Ja proponuję wypad w Beskid Żywiecki.
Nie wiem jak tam u Ciebie z porannym wstawaniem ale np:
--> z sosnowca pociąg do Milówki 4:47 (o 5:00 jest w Katowicach gdzie o 5:05 przesiadasz się na pkp do Milówki) W Mlówce jesteś na godzinę 7:55. Z tego co się orientuję jedzie też jakiś późniejszy pociąg, ale byłbyś w miłowce koło 10:00, a osobiście uważam że to "małe" marnotrastwo czasu

)
Bilet CAŁY kosztuje 15,50 zł
Z Milówki proponuje zielony szlak na Halę Boracza (przy okazji bardzo miła obsługa w schronisku), około 7 km, dalej zielonym w kierunku Hali Lipowskiej jednak z odbiciem na czarny szlak, na Redykalny Wierch (sympatyczny widoczek na Tatry), stamtąd żółtym na Lipowski Wierch (około 4 km) i jeszcze mały odcineczek na Rysiankę. Tu jakieś "pokrzepienie" i dalej czerwonym około 6 km do Schroniska Słowianka (cen niestety nie znam ale myślę że standard koło 25 zł).
Następnego dnia niebieskim szlakiem na Romankę i dalej niebieskim zejście do Żywca lub też co wydaje się zdecydowanie bardziej atrakcyjne zejście czerwonym do Węgierskiej Górki tam wyjście czerwonym na Baranią Górę . Zejście czarnym i później zielonym z powrotem do Węgierskiej. Trasa fajna choć długa, więc znowu zależy od upodobań co do snu

Ostatni pociąg z węgierskiej do katowic 21:08