• Wersja angielska
  •  
  •  
  • Odyssei
  • Serwis roku
  • National Geographic
  • Traveler
  • Strona Główna Odyssei
  • Odyssei

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )


4 Stron V   1 2 3 > »   
Reply to this topicStart new topic
> Łapówki - Ukraina, Legenda czy prawda?
Faalka
post Aug 21 2007, 09:28 AM
Post #1


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 19

Skąd: Warszawa




W różnych miejscach czytam o tym na Ukrainie notorycznie wymuszane łapówki są od Polaków jadących własnym autem. W starym przewodnik "Bukowina - Kraina Łagodności" też czytam, że płacenie haraczy jest nieuniknione. Chciałabym dowiedzieć się, czy to rzeczywiście tak duży problem.

Proszę osoby, które jeżdzą/były na Ukrainie własnym autem w ciągu ostatnich dwóch/trzech lat o następujące informacje:

Czy musiały zapłacic wymuszone łapówki, jakie służby je wymusily, czym uzasadniały konieczność zapłacenia, ile trzeba było zapłacić. Prosze też o informację, jeśli ktoś był i nic takiego go nie spotkało.

Pozdrawiam!


--------------------
Ten błękit snów i pragnień.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Odyska
post Aug 21 2007, 09:28 AM
Post #


Miłośniczka podróży









Go to the top of the page
 
Quote Post
kowcio
post Aug 21 2007, 09:50 AM
Post #2


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 429

Skąd: Krosno




Przykład z 18 sierpnia. Granica w Krościenku....


Pierwsze okienko ukrainskie paszportowe (dostajesz pieczatke w paszport i na karteczke imigracyjna i mala karteczke, na ktorej musisz podbic dwie pieczatki)

W drugim okienku dajesz ta mala karteczke a pan mowi, ze trzeba symbolicznie oplacic (4 hrywny zalatwilo sprawe). Pozniej przychodzi zolnierz i zaglada do bagaznika samochodu. U mnie zagladal pod plecaki i w koncu stwierdzil "Panie, ale tu cos powinno byc". Chodzilo mu o 5 hrywien zwyczajowo wkladane do bagaznika. Jak nie dasz to Ci cos znajda i zaplacisz mandat (sztraf)smile.gif
I na koniec jeszcze musisz podejsc po kolejna pieczatke. I znow mundurowy mowi, ze trzeba "cos symbolicznie". I znow 4 hrywny zalatwilo sprawe. Łacznie 13hr i swiety spokoj.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
wujeksam
post Aug 21 2007, 10:59 AM
Post #3


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 12

Skąd: Rzeszów




łapówki są raczej nieuniknione, bez niej odsyłają na szczegółową kontrolę pojazdu (rozkręcanie) i czasem mogą również znalesc coś czego nie miałeś wcześniej...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Faalka
post Aug 21 2007, 11:06 AM
Post #4


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 19

Skąd: Warszawa




CYTAT(wujeksam @ Aug 21 2007, 09:59 AM) *
łapówki są raczej nieuniknione, bez niej odsyłają na szczegółową kontrolę pojazdu (rozkręcanie) i czasem mogą również znalesc coś czego nie miałeś wcześniej...


Ale doświadczyłeś tego rozkręcania i podrzucania sam lub ktoś z Twoich znajomych, czy po prostu o tym słyszałeś?


--------------------
Ten błękit snów i pragnień.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
kunek
post Aug 21 2007, 11:02 PM
Post #5


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 424

Skąd: Łódź




w życiu nie zapłaciłem ani hrywny...
ani na granicy, ani na trasie:))
oczywiście próby były, ale przyjacielskie rozmowy wyjaśniały sprawę...
miłego podróżowania:))
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Andrzej Budnik
post Aug 22 2007, 12:23 AM
Post #6


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 1,279

Skąd: Stryszawa




CYTAT(kowcio @ Aug 21 2007, 10:50 AM) *
Przykład z 18 sierpnia. Granica w Krościenku....
Pierwsze okienko ukrainskie paszportowe (dostajesz pieczatke w paszport i na karteczke imigracyjna i mala karteczke, na ktorej musisz podbic dwie pieczatki)

W drugim okienku dajesz ta mala karteczke a pan mowi, ze trzeba symbolicznie oplacic (4 hrywny zalatwilo sprawe). Pozniej przychodzi zolnierz i zaglada do bagaznika samochodu. U mnie zagladal pod plecaki i w koncu stwierdzil "Panie, ale tu cos powinno byc". Chodzilo mu o 5 hrywien zwyczajowo wkladane do bagaznika. Jak nie dasz to Ci cos znajda i zaplacisz mandat (sztraf)smile.gif
I na koniec jeszcze musisz podejsc po kolejna pieczatke. I znow mundurowy mowi, ze trzeba "cos symbolicznie". I znow 4 hrywny zalatwilo sprawe. Łacznie 13hr i swiety spokoj.

Uczcie ich tak dalej, uczcie... w życiu łapówki nie zapłaciłem i po moim trupie. Wole stracić 3 dni, wrrr... nie kto inny ich rozpuścił jak tacy właśnie turyści, z całym szacunkiem kowcio...


--------------------
Australia mną zawładnęła. Tak samo jak Pamir.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
slawekol
post Aug 22 2007, 12:30 AM
Post #7


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 7

Skąd: Warszawa




Przekraczalem w polowie czerwca w Hrebennem, autem, zapakowanym bo wyprawa dluzsza. Nie zaplacilem ani hrywny, nie bylo wymuszania. Na samej Ukrainie kilka razy policje mijalem, ale mnie nie zatrzymywali, przestrzegalem ograniczen predkosci. Po Ukrainie a wlasciwie Podolu zrobilem kilkaset kilometrow. Bez mandatu, bez sugerowania lapowki.
Nie wiem czy to mozna generalizowac, ale takie jest moje doswiadczenie osobiste.
Pozdrawiam i zycze szerokiej drogi. Jak wrocisz, napisz jak bylo smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Faalka
post Aug 22 2007, 08:41 AM
Post #8


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 19

Skąd: Warszawa




Na pewno napiszę smile.gif
I mam nadzieję, że też przejedziemy bez łapówek i na granicy nie trzeba będzie stać za długo smile.gif


--------------------
Ten błękit snów i pragnień.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
sql
post Aug 22 2007, 11:13 PM
Post #9


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 25

Skąd: Warszawa




heh, ja ostatnio to przerabiałem smile.gif,
cennik:
- 3-krotne przekroczenie prędkości: 30 hrywien,
- ucieczka policjantowi (milicjantowi?), następnie zatrzymanie na blokadzie 30km dalej: 50 hrywien,

aż przyjemnie się dawało.
był też nieprzyjemny akcent - zatrzymali mnie tak po prostu (na rondzie) i stwierdzili, że piłem (co było oczywistym absurdem) i jedziemy na badania na komisariat,
było to jak jechaliśmy z Odessy do Pitesti, akurat jak się na 3h zgubiliśmy wzajemnie i szukaliśmy po całej Ukrainie wink.gif,
nie miałem czasu się z nim kłócić, więc dałem mu te 50 hrywien (najpierw żądał 200e wink.gif ) i pojechałem dalej.
to w zasadzie był jedyny nieprzyjemny akcent na Ukrainie w tym roku...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
kowcio
post Aug 23 2007, 10:22 AM
Post #10


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 429

Skąd: Krosno




CYTAT(Andrzej Budnik @ Aug 21 2007, 11:23 PM) *
Uczcie ich tak dalej, uczcie... w życiu łapówki nie zapłaciłem i po moim trupie. Wole stracić 3 dni, wrrr... nie kto inny ich rozpuścił jak tacy właśnie turyści, z całym szacunkiem kowcio...


Mylisz sie Andrzej. Nie rozpuscili ich turysci tylko mrówki i handlarze, którzy przekraczaja granice kilka razy dzienie. Gdyby nie dawali łapówek, to stali by na granicy nie 2 a 5 godzin, a co za tym idzie nie zarobili by pieniedzy na kazdym kursie. A turysci w tym procederze sa poszkodowani.

Pierwszy raz przekraczalem to przejście samochodem autem, wiec nie moglem ich rozpuscic:) Mam tez pozytywne przyklady, bo na granicy slowacko-ukrainskiej w Ubli nie dalem ani hrywny. Zreszta na przejsciach pieszych czy kolejowych tez nigdy nie dałem ani hrywny.

Nie zamierzam tracic trzech dni jak piszesz, skoro mam dwa dni na caly wyjazd. A jak nie dasz tych 2 hrywien do okienka, to dostaniesz deklaracje celna do wypełnienia (zreszta zgodnie z przepisami) i zapewne ja zle wypelnisz, to dostaniesz nastepna.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
machoney
post Aug 24 2007, 02:11 PM
Post #11


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: OdysseiMod
Postów: 7,119

Skąd: Krosno




Kowal ma rację... to MRÓWKI rozpuściły celników...
A Ty pojedziesz nie dasz tych śmiesznych 5-10 zł i będziesz stał tam 5 godzin zamiast 1 godz...

Przekraczając granicę w Ubli nie daliśmy ani grosza i nam przeszukali całe auto i staliśmy tam dwa razy dłużej.

Jak przechodzę pieszo to nic nie daję...


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
jablona
post Aug 24 2007, 03:23 PM
Post #12


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 618

Skąd: Słupca / Poznań




A ja poprę w tej dyskusji Andrzeja.

Celnicy, milicjanci i inni mundurowi nie mają najmniejszego problemu, by na pierwszy rzut oka odróżnić turystów od mrówek, stąd bez problemu mogliby podchodzić do jednej i drugiej grupy ludzi w odrębny sposób. I z pewnością by tak robili, nie żądając kasy od turystów, gdyby ci wczesniej ich nie rozpuścili. W dużej mierze są temu winni tzw. "zachodni" turyści, dla których łapówki nie stanowią ciężkich pieniędzy i dają na Wschodzie gdzie i komu popadnie. Często nie znają języka, są bardzo naiwni i płacą na każdym kroku... byle mieć tylko święty spokój, czemu trudno się dziwić... ale tracą na tym wszyscy...

Milicjanci widząc turystów od razu wiedzą czego szukać w plecakach: noży (jeśli są ostre, to przecież niebezpieczne narzędzia!!), turystycznych butli gazowych (no to, to już jest narzędzie iście terrorystyczne!!) itd. Po znalezieniu zaczyna się straszenie: "Wy naruszyli zakony naszego gosudarstwa", następnie sankcja za owe naruszenie: sztraf taki to a taki!! A potem milicjant robi się przyjacielski i mówi, że on po służbie idzie z kolegami na wódkę, ale pensje są niskie i nie ma za co kupić flaszki, więc ma propozycję: on przymknie oko na wykroczenie a ty mu dasz na wódeczkę... I jeszcze ze szczerym uśmiechem dodaje, że wypije za twoje zdrowie... Wielu ludziom szkoda czasu i nerwów na użeranie się i płacą za takie pseudowykroczenia...

Recepta: tłumaczyć, że nie jest się z Niemiec, USA czy Francji, ale z Polski lub w ogóle udawać że się nie rozumie co do nas mówią... tongue.gif


--------------------


Warto looknąć:
-
Janapar Karabakh - szlak przez piękny, wolny od turystycznej stonki kraj
- Vuelta Sudamericana 2008 - 5-miesięczna wyprawa dwójki przyjaciół do Ameryki Południowej (project suspended)
- Zesłany, czyli Syberia XXI wieku oczyma... - blog kolegi, będącego "na zesłaniu" w Irkucku (in progress)
- jak zakupy, to tylko w Ontheroad.pl
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Andrzej Budnik
post Aug 24 2007, 03:50 PM
Post #13


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 1,279

Skąd: Stryszawa




CYTAT(jablona @ Aug 24 2007, 04:23 PM) *
Celnicy, milicjanci i inni mundurowi nie mają najmniejszego problemu, by na pierwszy rzut oka odróżnić turystów od mrówek.

Dokładnie tak. Onie dobrze wiedzą, że nam zalezy na czasie, dlatego rozkopują nasze plecaki.

Kowcio, skoro masz dwa dni na cały wyjazd to wkalkuluj sobie granicę. Było faktycznie tak jak piszesz... standardowa deklaracja wjazdowa na granicy ukraińskie. Dwa razy była "źle" wypełniona, ze trzecim razem wypełniłem ją tak samo i co... i g.... celnik się wkur... i wręcz wyrzucił mnie z przejścia na ukraińska stronę. Da się? Daa... pewnie, że mogłem dac mu w łapę, ale tu nie chodzi o to, ze szkoda mi 5 czy 10 zł. Tylko sa pewne zasady.

Oczywiście nie wszyscy pogranicznucy są źli, nawet Ukraińcy. Wracając z Chin przechodziłem pieszo przejście w Medyce... kolejka była na 3 godziny stania. Podszedłem do okienka i zapytałem, czy puści mnie, bo wracam z daleka. Popatrzył w poszport i puścił. Niczego nie chciał.

W Czechach spałiła mi sie żarówka w tylnej lampie samochodu. Policja, sprawdzanie papierów. Pokuta: 10000 koron!!!! => Ewidentne wymuszenie kasy! Postukałem się w głowę i wróciłem do samochodu. Coś do mnie mówili, udawałem, że nie rozumiem. Po godzinie im się znudziło i pojechali.
Bez jaj, przeciez nie mam oczy styłu auta i nie widzę, że nagle spaliła mi się zarówka, a to była pora obiadowa i coś trzeba było zarobić...


--------------------
Australia mną zawładnęła. Tak samo jak Pamir.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
machoney
post Aug 24 2007, 04:03 PM
Post #14


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: OdysseiMod
Postów: 7,119

Skąd: Krosno




Macie w dużej mierze rację ale jedźcie na przejście z UA w Krościenku i tak jak pisał Kowal jest tam tradycja a jak złamiesz tradycję to się źle dla Ciebie skończy... albo postoisz albo Ci auto rozkręcą itd...

Nie jestem za dawaniem w łapę, ale jak mam wybór dać 5 zł czy stać nie wiadomo ile to wybieram to pierwsze, choć kiedyś się wyłamałem wink.gif
Szczegóły tutaj.

Mam nadzieję, że za jakiś czas się skończy to dawanie w łapę i spowolnione odprawy i że wreszcie Ukraińcy wezmą się za te granice, bo jadąc na UA mam wrażenie że przejeżdżam jeszcze przez jakieś inne prywatne państwo...


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
sql
post Aug 24 2007, 04:55 PM
Post #15


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 25

Skąd: Warszawa




hmh,
jeśli chodzi o pograniczników, to na Ukrainie nikt od nas nie chciał ani hrywny,
jedynie na przejściu polsko-białoruskim "poproszono" nas o 5 dolarów od głowy...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
jablona
post Aug 24 2007, 05:56 PM
Post #16


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 618

Skąd: Słupca / Poznań




CYTAT(mach @ Aug 24 2007, 05:03 PM) *
Mam nadzieję, że za jakiś czas się skończy to dawanie w łapę i spowolnione odprawy i że wreszcie Ukraińcy wezmą się za te granice, bo jadąc na UA mam wrażenie że przejeżdżam jeszcze przez jakieś inne prywatne państwo...

Na pewno się skończy!!

W Polsce też było kiedyś duuużo gorzej a obecnie chyba świecimy przykładem! (sic!)
Sporo nasłuchałem się o tym od kierowców TIR-ów-obcokrajowców, którzy zabierali mnie na stopa. Jeśli pojawiał się temat polskiej policji czy innych służb mundurowych (SG, inspekcja drogowa itd.), to kierowcy poważnieli i pojawiał się znamienny tekst: "Polish police... Problem". Z rozwinięcia tego lakonicznego stwierdzenia płynęły następujące konstatacje:
- polska policja skrupulatnie sprawdza kierowców pod wszelkim możliwymi kątami: tachografy, światła, wyposażenie samochodu itd.
- wypisywane są dosyć wysokie mandaty (rzadko kiedy z dolnego zakresu)
- policjanci są nieprzekupni (i to jest to nad czym bardzo ubolewali moi rozmówcy, stawijąc polskim policjantom za "wzór" Ukraińców czy Bułgarów, gdzie 10 € załatwia każdy problem wink.gif )
Sumując: brawo polska policja!! wink.gif


--------------------


Warto looknąć:
-
Janapar Karabakh - szlak przez piękny, wolny od turystycznej stonki kraj
- Vuelta Sudamericana 2008 - 5-miesięczna wyprawa dwójki przyjaciół do Ameryki Południowej (project suspended)
- Zesłany, czyli Syberia XXI wieku oczyma... - blog kolegi, będącego "na zesłaniu" w Irkucku (in progress)
- jak zakupy, to tylko w Ontheroad.pl
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Foley
post Aug 24 2007, 08:33 PM
Post #17


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 231

Skąd: Gorlice




Ja przekraczałem granicę ukraińską na słowacji w Ubli i Użgorodzie, nigdy nikt mi nic nie mówił o łapówce. Może dlatego że podróżuje z dziecmi, nie interesują się co wieziemy, nie szantażują tylko pytają jak takie malciki wyjdą na Howerlu. Rada dla innych - trzeba zabierać dzieci (ja nie pożyczam!!! rolleyes.gif ). Również na Ukrainie zatrzymała nas drogówka i choć mieli pretekst do wypisania mandatu (miałem nie zapięty pas) to udało mi się ich "zgadać" i odjeżdzając jeszcze mnie żałowali - byłem kompletnie przemoczony - burza na Świdowcu.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
gruzowik26
post Aug 24 2007, 11:16 PM
Post #18


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 425

Skąd: ...gdzieś za lub przed Krosnem...




Krościenko ma swoja "tradycje" nie dasz to możesz postać na parkingu za np. "brudną pajęczynę" na silniku... a stojąc w kolejce 6 godzin a potem mając perspektywę stania kolejnych kilku wole mieć asa w rękawie w postaci kilku hrywien... i nigdy nie daje na "dzień dobry" a dopiero jak mam "wybór" stać czy podzielić się "majątkiem"...
Dużo razy już tędy autem jeździłem (i nie zawsze gubię tam pieniądze) ale nie ja ich nauczyłem brania łapówek 99% ludzi na tym przejściu to samochodowe mrówki i to im trzeba zawdzięczać lepkie ręce ukraińskich braci...


--------------------
Nie rozmawiaj z idiotą, bo sprowadzi Cię do swojego poziomu, później pokona doświadczeniem, aż w końcu ludzie nie będą dostrzegać między wami różnicy...
Go to the top of the page
 
+Quote Post
kowcio
post Aug 26 2007, 11:35 AM
Post #19


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 429

Skąd: Krosno




CYTAT(Andrzej Budnik @ Aug 24 2007, 02:50 PM) *
Kowcio, skoro masz dwa dni na cały wyjazd to wkalkuluj sobie granicę.

W Czechach spałiła mi sie żarówka w tylnej lampie samochodu. Policja, sprawdzanie papierów. Pokuta: 10000 koron!!!! => Ewidentne wymuszenie kasy! Postukałem się w głowę i wróciłem do samochodu. Coś do mnie mówili, udawałem, że nie rozumiem. Po godzinie im się znudziło i pojechali.
Bez jaj, przeciez nie mam oczy styłu auta i nie widzę, że nagle spaliła mi się zarówka, a to była pora obiadowa i coś trzeba było zarobić...


Granice wkalkulowuje w wyjazd. Jak przekraczam pieszo. to zawsze mam plan B. Kiedys z Machem zastosowalismy go po przejsciach w Medyce i zamiast na Poł. Krasną pojechaliśmy na Paraszkę, bo cały sensowny transport uciekł. A jak jadę autem to uwzgledniam ewentualne kilka złotych więcej w budżecie:) Jak pisałem nie daję ich pierwszy, ale na wyraźne "prośby" Ukrainców jestem przygotowany.

A co do czeskiej policji zgadzam się z Tobą. Postąpił bym tak samo.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Odoakr
post Sep 6 2007, 10:39 AM
Post #20


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 432

Skąd: Poznań




Ja ukraińską granice przekraczałem 4 razy (3 x Medyka 1 x Siriet) Medyka pieszo, Siriet busem... Ani razu nawet nie próbowano ode mnie nic wymusić.

Mogę opisać sytyacje sprzed tygodnia na granicy Turecko - bułgarskiej z autobusu relacji Istambuł - Iassy:
Oprócz 5 Polaków i kilku Rumunów wszyscy pasażerowie byi przemytnikami - łącznie z kierowcami i pilotami. Przed przejściem granicy pani pilot zebrała od każdej mrówki po 50 euro. Pomijając fakt, że miedzy odprawami w niewyjaśniony sposób we wszelkie dziury wpychano nowe kartony z papierosami, samo przejście przez granice trwało 1h i było bezproblemowe - nawet nie widzieliśmy bułgarskiego celnika...
To są dopiero stawki...

Wato dodać, ze po przekroczeniu tej granicy w autobusie rozpoczęła sie impreza - głośna muzyka, loterie, tańce ze śpiewami, strzelały szampany a hucznej zabawie nie było końca. trochę autobusami pojeździłem, ale takiego bajzlu jeszcze nie wiedziałem:)


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post

4 Stron V   1 2 3 > » 
Reply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 

- Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 29th June 2017 - 06:39 AM