• Wersja angielska
  •  
  •  
  • Odyssei
  • Serwis roku
  • National Geographic
  • Traveler
  • Strona Główna Odyssei
  • Odyssei

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )


3 Stron V   1 2 3 >  
Reply to this topicStart new topic
> Wróciłem z Meksyku
Buenaventura
post Mar 30 2007, 07:53 AM
Post #1


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 102





Witam wszystkich.
W marcu wróciłem z 3-tygodniowej wyprawy do Meksyku (na własną rękę). Jeśli ktoś potrzbuje informacji na temat podróżowania po kraju to postaram się udzielić podpowiedzi ze swoich doświadczeń.
Podróż przebiegała następująco:
Meksyk -> La Paz (+ oglądanie wielorybów) -> promem przez zatokę do Topolobampo (Los Mochis) -> pociągiem przez Kanion Miedzi i przystanek w Creel (+ wycieczka po okolicach) -> Chihuahua -> lot z przesiadką w Meksyku do Cancun -> Playa del Carmen -> snockerling w Puerto Morelos -> ruiny w Tulum -> piramidy w Coba -> Valladolid (+ pływanie w podziemnym jeziorku) -> piramidy Chichen Itza -> Merida -> piramidy w Uxmal -> ruiny w Palenque (+ wycieczka do ruin w Bonampak i Yaxchilan znajdujących się w dżungli przy granicy gwatemalskiej) -> przejazdem z przesiadką w San Cristobal de las Casas -> przejazdem przez Puerto Angel do Puerto Escondido (+ próby surfowania ;-) -> Oaxaca (+ wycieczka do wielkiego drzewa w Tula) -> Miasto Meksyk (+ wycieczka do Teotihuacan i Gwadelupe).

Fotorelację zamieszczę na Odyssei w terminie późniejszym. smile.gif
Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Odyska
post Mar 30 2007, 07:53 AM
Post #


Miłośniczka podróży









Go to the top of the page
 
Quote Post
KasiaF.
post Mar 31 2007, 06:44 AM
Post #2


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 4,546





To może kilka zdjęć na dobry początek? Bo wyprawa wygląda na niezwykle ciekawą.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Czarki1
post May 31 2007, 09:37 PM
Post #3


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 13

Skąd: Warszawa




Witam!

Planujemy z żoną wyjazd do Meksyku w lutym/marcu 2008 roku. Z tego powodu bylibyśmy wdzięczni za pewne informacje z pierwszej ręki. Oto nasze pytania:
1. Jak długo trwała wyprawa i w jakim okresie byłeś?
2. Czym leciałeś do Meksyku i za ile?
3. Jaki był całkowity koszt wyjazdu?
4. Jak oceniasz standard hoteli, noclegów i jakie są ceny (ile najtańszy Cię kosztował i ile najdroższy)?
5. Jaki jest koszt przeciętnego posiłku w Meksyku?
6. Jakie są temperatury w ciągu dnia i w nocy?
7. Jak wygląda bezpieczeństwo i znajomość języka angielskiego wśród tubylców?

To na razie tyle pytań. Będę bardzo wdzięczny za udzielenie odpowiedzi.

Pozdrawiam

Czarki
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Highlander
post Jun 1 2007, 07:47 AM
Post #4


Wytrawny wojażer
***

Grupa: Odyseusze
Postów: 392

Skąd: Poland




Dołączam się do powyższej prośby i również proszę o techniczne szczegóły tej wyprawy, a i fotkami nie pogardzę.


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Buenaventura
post Jun 1 2007, 09:42 AM
Post #5


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 102





Najpierw pare slow wstepu. Jak wspomnialem w pierwszym poscie podroz nie byla typowa. Wiekszosc urlopowiczow udaje sie na Jukatan i poludnie Meksyku + ewentualnie centrum. My dotarlismy na polwysep kalifornijski i do kanionu na polnocy. To znacznie wydluza podroz, o ok. tydzien, i zwieksza koszty - licze ze ok. 2 tys.

Zeby bylo jasne to miala to byc podroz niskobudzetowa ale nie zawsze wszystko wychodzi tak jak planujemy wiec koszty wzrosly. ,
- Glownie za sprawa podrozy lotniczych. Tu moja uwaga. Jest w Meksyku duzo tanich linii lotniczych ale bilety trzeba rezerwowac TYLKO i wylacznie w internecie i to najlepiej sporo wczesniej. Gdyz wiekszosc z tych linii nie sprzedaje biletow w kasach a przed wylotem czesto bywa drogo. Druga sprawa ze nie gadaja tam po angielsku co jest duzym problemem. Za to linia Aeromexico jako narodowy przewoznik ma dobra, anglojezyczna obsluge, nalezy do zrzeszenia SkyTeam, i lata prawie do kazdego zakatku kraju ale bilety niestety sa ponad 2 razy drozsze niz w tych tanich liniach.
- Autobusy gdzie sie da to korzystalismy z 2 lub tzw. 3 klasy ale standard jest marniutki przy niskiej cenie. Natomiast na dlugich odcinkach np. 6-8h podrozy w nocy korzystalismy z autobusow 1 klasy i rzeczywiscie podroz zupelnie inna ale i cena tez niezla np. 150-300 pesos i wiecej - zalezy od trasy i linii.
- taksowki - nie prawda ze sa tanie. Taksowkarze bardzo niechetni sa negocjacjom i wlasciwie nie spuszczaja za wiele z ceny, zwlaszcza ze Meksykanczycy sa rozpuszczeni przez bogatych turystow z USA i Europy zachodniej i nie sa sklonni do duzych upustow w jakiejkolwiek dziedzinie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Buenaventura
post Jun 1 2007, 12:12 PM
Post #6


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 102





Urwalo poprzedni post wiec dodaje pozostala czesc.
Co do poruszania sie po Meksyku tanimi liniami lotniczymi to efekty byl taki ze nie zrobilismy rezerwacji przez internet i nadplacilismy ok. 800 zl. To byl chyba kluczowy powod wyszych niz planowne kosztow.

Zas z taksowkami jak juz wspomnialem trzeba uwazac bo czasem mozna za drobne przejechac gdzies autobusem miejscowym niz telepac sie taksowka. A propos, autobusy dalekobiezne jezdza raczej punktualnie, natomiast miejscowe to jezdza jak chca. ;-)
- hotele, staralismy się spac w najtanszych ale takich polecanych przez Lonley Planet (w naszym przypadku korzystalismy z przewodnika Pascal, ktory jestem polskojezyczna wersja tego pierwszego, ale ze nie byl aktualny i zawieral bledy to nie moge powiedziec zebym byl z niego zadowolony). Hotele mialy bardzo niski standard, tj. lazienki wspolne (przewaznie czyste - co nalezy brac czysto umownie ;-) - choc z grzybem i bardzo zdezolowanymi i skapymi urzadzeniami sanitarnymi. Pokoje rowniez, choc zanim czlowiek polozy sie do lozka to lepiej zeby sie dobrze przyjrzal poscieli. Raz to nawet spalismy w ubraniach bylo tak zimno i ... brudno ale to juz inna bajka - hej przygodo jak to mowia :-? Te hotele kosztowaly przewaznie ok. 100-120 pesos za lozko lub miejsce na lozku pietrowym. Raz nam sie trafil za 80 ale jak pomysle to wlasciwie nie wiem za co w ogole tam sie placilo. Poza tym w miejscowosciach turystycznych warto rezerwowac telefonicznie pokoj dzien czy dwa wczesniej. W hotelach na ogol mowia po angielsku ale slabo. Niestety z powodu poznego przybycia 2 razy nie udalo nam sie zarezerwowac hotelu i spalismy w drozszych - ok. 160 za lozko ale i warunki byly przyjemne. Niektore hotele oferuja sniadanie w cenie i internet. Sniadanie jest bardzo skape ale na sam poczatek dnia ujdzie (platki na mleku i bulka, albo dodatkowo jakies owoce). My korzystalismy glownie z pokoi wieloosobowych tzw. dormitorio/dorma bo tam lozko jest znacznie tansze niz w 2 osobowych i mozna poznac ludzi z roznych krajow, wymienic poglady, dowiedziec sie czegos. W takich pokojach przewaznie sa szafy zamykane na klodlke. TU DOBRA RADA. Warto wziac ze soba mala klodeczke bo zdarzylo sie z raz czy dwa ze byly szafki nie zamykane i wtedy jest klopot.
- Jedzenie. Coz, zalezy czy ktos lubie meksykanskie. Na pewno jest wsciekle ostre i o cos takiego trudno w POLSCE wierzcie mi! Ale miejscowi wyczuleni sa na to ze my biali jestesmy mieczakami i czesto pytaja czy dodac salse ;-) Genralnie schudlem 5 kg ale to z kilku powodow. Niedojadalem bo bylismy w ciaglym biegu. Wlaciwie codziennie albo co drugi dzien zmienialismy miejsce i codziennie cos zwiedzalismy i odwiedzalismy (moze poza 2 dniami spedzonymi w Playa del Carmen i w Puerto Escondido na plazy). Owoce pyszne i warto jest szczegolnie mango pomaranczowe - szalowe nie ma takich w Polsce!! Pic swieze soki z owocow - ale niestety nie wszedzie sa dostepne. Tyle ze owocami czlowiek sie nie naje wiec czasem jakis miejscowy burito czy hotdog (to tez cos dziwnego) czy jakies inne wynalazki. Prawie wszedzie do obiadu podaju tortille zamiast pieczywa wiec tez trzeba sie przyzwyczaic (dla niezorientowanych - jakby polski nalesnik ale na mace kukurydzianej). Warto nad oceanem zjesc jakas rybe oceaniczna smarzona czy pieczona np. cotorrita lub huachinango. Frytek nie potrafia robic a surowki sa beznadziejnie skape. Jest mnostwo roznych ciekawostek do sprobowania ale to zalezy od regionu gdzie sie przebywa np. w Oaxaca na bazarze (duzym) mozna znalezc prazone swierszcze (chapulines jesli dobrze pamietam), albo mole negro (kurczam w sosie lekko-ostro-czekoladowym - to dopiero dziwny wynalazek). Czekolady to tam jako takiej nie ma choc sa producentami kakaowca. W Oaxaca sa takie sklepy jako Wedel gdzie miela to ziarno i przetwarzaja na kakao i na taka jakby sprasowana czekolade - warto przywiez do domu jako cos oryginalnego. Poza tym jedzenie rozmaite i trudno mi okreslic czy tanie czy drogie. Moim zdaniem restauracje kosztuja podobnie jak w Polsce ale czasem mozna tanio cos zjesc w budzie czy na straganie. Z higiena roznie ale to pewien paradox, poniewaz BARDZO jest zalecane picie i mycie zebow woda z butelki!! ale z drugiej strony jak sie kupiuje salatke owocowa czy owoce obrane na ulicy czy na plazy, sok owocowy wyciskany na ulicy, albo jak sie je salatke do obiadu w sredniej kategorii restauracji to czlowiek domysla sie ze nie sa one myte woda z butelki (no byc moze woda specjalnie uzdataniana ale szczegolnie w przypadku plaz i straganow ulicznych ma sie watpliwosci) a w przeciwnym razie czyhaja na nas ameby i bakterie koli oraz inne paskudztwa ;-)
Co jeszcze?
- bezpieczenstwo. Moim zdaniem jest bardzo bezpiecznie jesli czlowiek nie obnosi sie z wartosciowymi przedmiotami i nie wlazi w ciemne uliczki po nocy (choc i to mi sie zdarzylo w mocno podejrzanych okolicach i jakos nic mnie nie trafilo na szczescie). Nawet w tym wielomilionowym miescie Meksyku w metrze przez chwile nie czulem sie zagrozony kradziezami. ALE PRZYZNAJE ZE TRZEBA MIEC OCZY DO OKOLA GLOWY I BYC PRZYTOMNYM. Ludzie, jak juz sie dogadasz co do ceny, to sa uczciwi i nie zmieniaja zdania po fakcie. Trzeba bardzo uwazac na bagaz w autobusach nizszej klasy. Najlepiej go miec w srodku busa a jak jest ciasno to nie spac w nocy tylko lukac przez szybe czy ktos obcy sobie go nie zabiera wysiadajac. W lepszej klasie tez radzilbym miec baczenie. Przez 3 tygodnie nie czulem sie ani chwile zagrozony w jakikolwiek sposob ale staralem sie byc rozwazny i uwazny.
- Z jezykiem jak juz powiedzialem, mozna dogadc sie po angielsku srednio w hotelach, w niektorych liniach autobusowych i narodowej lotniczej. Poza tym beznadzieja. Dobrze przestudiowac sumiennie rozmowki hiszpanskie lub isc na szybki kursik albo wziac kogos ze soba, kto zna jezyk. Jak sie nie zna jezyka to mozna przegapic wiele ciekawego lub cos stracic (bo czlowiek nie dogada sie co do ceny, godziny, miejsca). Jednak jest duzo turystow z Europy i USA wiec tez bywaja pomocni.
- temperatury. Well, ja bylem 28 luty - 21 marzec i bylo tak. Na poludniu polwyspu kalifornijskiego slonecznie i ok. 23 stopni w dzien a w nocy rowniez cieplo choc orzezwiajace powietrze z nad morza. W kanionie czyli raczej polnoc (Chihuahua) zimno. W dzien 8-15 stopni choc ostre slonce a w nocy od -1 do 2 stopni Celcjusza. W tym samy czasie na Jukatanie w dzien od 25 do 30 stopni w dzien i slonce a czasem chmury i opady tropikalne (okazjonalnie) w Meridzie i Valladolid oraz okolicach baaaaardzo wilgotno i pranie nie chce schnac a w nocy ledwie mozna zasnac ;-)) Na poludniu Meksyku - plaze pacyfiku - upal kosmiczny ponad 30 stopni w dzien i w nocy ok. 28 choc juz bardziej sucho. W MEKSYKU WSZEDZIE I CIAGLE TRZEBA MIEC ZE SOBA DUZA BUTELKE WODY. A w miescie Meksyk (gory) w dzien goraco ok. 26-30 stopni choc czesto sie chmurzy, w nocy bardzo przyjemna znosna temperatura. Ogolnie - kraj olbrzymi i tym samym urozmaicony.

Podroz trwala ok. 3 tygodnie. Dolecielismy na miejsce KLM z przesiadka w Amsterdamie. Podroz byla o tyle tania (2500 brutto - czyli cena z Wawy do Mex i z powrotem z podatkami i oplatami) gdyz akurat KLM mial w tym czasie super promocje. Normalnie loty do Meksyku przekracaja 3 tys. zl.

Podsumowujac wszystko powyzsze, jesli zakladamy ze predko nie wrocimy do Meksyku warto zaplanowac podroz na maksymalne zwiedzanie plus kilka dni na plazy karaibskiej i na plazy pacyfiku zeby nie pasc z wycieczenia i porozkoszowac sie troche pieknem i ciepelkiem.

Calkowity koszt obliczam na ok. 8,5 tys. zl na osobe (w tym wszelkie przeloty, wlasne wyzywienie, przejazdy, noclegi i atrakcje tylko plywanie w masce po rafie i ogladanie wielorybow oraz w roznych miejscach zwiedzanie ruin i okoliczne wycieczki zorganizowane oraz wykupione w Polsce ubezpieczenie kosztow leczenia).

Mam nadzieje ze odpowiedzi sa wyczerpujace choc haotyczne. Gdybyscie mieli jeszcze pytania to postaram sie odpowiedziec. ZAZNACZAM, ZE INFORMACJE PODAJE W OPARCIU O WLASNE DOSWIADCZENIE I PREZENTUJE WLASNE ZDANIE.
Zdjecia postaram sie wrzucic w ciagu miesiaca gdyz mam ich ponad 1500 a tu chce zamiescic ok. 200-250... i jak tu wybrac? :-)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Czarki1
post Jun 1 2007, 10:48 PM
Post #7


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 13

Skąd: Warszawa




Wielkie dzięki za szczegółowy opis. Jest naprawdę przydatny smile.gif

Czarki1
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Buenaventura
post Jun 2 2007, 01:21 PM
Post #8


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 102





Nie ma sprawy. Sorry za duza ilosc bledow ale pisalem w pospiechu.
Co do mycia zebow i owocow woda z butelki nie zartowalem. Przed wyjazdem zalecane sa tez choc nie obowiazkowe szczepienia, o ktorych przeczytacie na oddysei. Przyznam ze zeby zrobic caly zestaw szczepien na rejon am. srodkowej i poludniowej to trzeba przeznaczyc ok. 300-500 zl i zaczac sie szczepic pare miesiecy pozniej bo trwa to wieloetapowo. Bardzo zalecane, prawie obowiazkowe, jest zazywanie pigulek na malarie - jak udacie sie do poradni chorob tropikalnych (czy jakos tak sie to nazywa) to lekarz bedzie wiedzial co i jak. Ja bralem chyba arechin i wbrew powszechnym opiniom o zlym samopoczuciu mnie NIC nie bylo ;-)
Acha, zwiedzanie ruin warto zawsze rozpoczynac z samego rana, najlepiej byc na miejscu ok. 9 rano (szczegolnie Cichen Itza), gdyz pozniej sa dzikie tlumy a dodatkowo slonce w zenicie. Warto miec sensowna czapke na glowe i bardzo dobry filtr (min. 30). - to tylko uwagi dla osob ktore nie podrozowaly w takie strefy geograficzne.
Praktycznie w kazdym mniejszym miejscu sa kawiarenki internetowe i zdjecia mozna zrzucac z aparatu cyfrowego na plytki.
Bankomatow wystarczajaca ilosc. W mniejszych miejscowosciach tez cos mozna znalesc ale warto miec przy sobie dolary i wymieniac w wiekszych miastach.
Na razie tyle mi sie przypomnialo.
Generalnie Meksyk czasem wyglada na zapadla wioske ale jednak czesto zaskakuje tym ze w niektorych dziedzinach jest bardziej rozwiniety niz Polska.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
arica
post Jun 2 2007, 08:29 PM
Post #9


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 130

Skąd: Kraków




A jak sie udalo ogladanie wielorybow? Bylam tym kiedys zainteresowana, ale przeczytalam ze najlepsza pora na to jest od grudnia do kwietnia, ja natomiast wybieram sie na przelomie pazdziernika i listopada, wiec raczej marne szanse... :/

Hm, bardzo mnie natomiast podbudowala Twoja wypowiedz na temat bezpieczenstwa. Mam rodzine w Kanadzie i na wiadomosc, ze wybieram sie do Meksyku i w dodatku nie z biurem podrozy a 'indywidualnie' troche sie przerazili, bo podobno dosc duzo sie u nich ostatnio mowi w mediach o napadach i morderstwach turystow w Meksyku... No i nie powiem, jak tak sie od nich nasluchalam to troche mi mina zrzedla :/


--------------------
www.arica.geoblog.pl
Go to the top of the page
 
+Quote Post
arica
post Jun 2 2007, 08:57 PM
Post #10


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 130

Skąd: Kraków




Jeszcze jedno pytanie - pisałeś, że przewodnik Pascala był nie aktualny.. Z którego roku miałeś wydanie i co się nie zgadzało oprócz cen (bo podejrzewam że tu na pewno były różnice)?


--------------------
www.arica.geoblog.pl
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Buenaventura
post Jun 3 2007, 06:26 PM
Post #11


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 102





Przewodnik byl z 2005r. i faktycznie obok cen (choc na to akurat bralismy poprawke) to chyba ze 2 czy 3 razy byly powazne bledy z oznaczeniami na mapkach miast, np. hotele znajdowaly sie w innym miejscu niz pokazywal przewodnik, a nawet zdarzylo sie ze 2 hoteli w jednej miejscowosci w ogole nie odnalezlismy, poza tym np. przystanek autobusowy wkazany na mapie w ogole tam nie istnial w rzeczywistosci itp. Moze dla niekorych to nie az takie straszne, ale jak 2 razy przemaszerowalismy z plecakami w upale cala miescine w ta i z powrotem, zeby ostatecznie dojechac do hotelu taksowka to mozna sie wkurzyc. To chyba najgorsze niedociagniecia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
arica
post Jun 3 2007, 08:49 PM
Post #12


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 130

Skąd: Kraków




Hm, wiem o czym mowisz.. Mialam ten sam problem z przewodnikiem Pascala po Ameryce Pld. Przez ponad godzine szukalam muzeum w Arequipie, bo bylo blednie zaznaczone na mapie, a jak pytalam mieszkancow to kazdy pokazywal mi inny kierunek...

Ja mam przewodnik Pascala po Meksyku zielony, kupiony w 2006 roku ale jak przed chwila sprawdzilam - jest to wydanie III, 2003 i jest tlumaczeniem Lonely Planet z 2002.. Hm, chyba bede miec wiec podobne trudnosci.. :/ Widzialam w Empiku nowe wydanie w tym roku ale bez sensu go kupowac, skoro mam ten z zeszlego roku...


--------------------
www.arica.geoblog.pl
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Buenaventura
post Jun 10 2007, 06:34 PM
Post #13


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 102





Co do ogladania wielorybow to akurat bylem w tzw. sezonie. Jednak na miejscu wszystko zalatwia pogoda. Ja bylem na calodziennym wypadzie, z czego po morzu plywalismy ok. 3h. Bylo fantastycznie, choc natknelismy sie akurat tego dnia na tak silny wiatr ze zobaczylismy pare ogonow nad woda, sporo grzbietow i pare "fontann". Natomiast przewodnik relacjonowal nam ze dzien wczesniej bylo dosc bezwietrznie i mieli okazje w tym czasie ogladac wg niego ponad 60 wynurzen wlacznie z rzucaniem sie wielorybow na powierzchnie i bliskim podplywaniem - jak na filmach. Coz, moze mialem troche pecha. W takich sytuacjach zawsze wszystko zalezy do szczescia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
KasiaF.
post Jun 12 2007, 06:07 PM
Post #14


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 4,546





CYTAT(Krzysztof J. @ Jun 10 2007, 07:34 PM) *
Co do ogladania wielorybow to akurat bylem w tzw. sezonie. Jednak na miejscu wszystko zalatwia pogoda. Ja bylem na calodziennym wypadzie, z czego po morzu plywalismy ok. 3h. Bylo fantastycznie, choc natknelismy sie akurat tego dnia na tak silny wiatr ze zobaczylismy pare ogonow nad woda, sporo grzbietow i pare "fontann".


Myślę, że i tak jest co wspominać, nieprawdaż? smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Buenaventura
post Jul 4 2007, 07:27 AM
Post #15


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 102





Wreszcie nadeszła ta wiekopomna chwila, że wziąłem się za wieszanie moich fotorelacji z Meksyku na Odyssei. ;-))) Trochę się zeszło od wyjazdu ale zdjęć mam mnóstwo więc nie łatwo wybrać "próbkę reprezentatywną". Będę kolejno dowieszać relacje. Myślę, że może wyjść między 13 a 17 albumów - sam nie wiem dokładnie.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Brabusik
post Jul 3 2008, 04:49 AM
Post #16


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 5





Witam Czy ktos moglby mi napisac czy we wrzesniu mozna sie wybrac do Meksyku liczac na ladna pogode czy nie ma na to szans? Bierzemy jeszcze pod uwage Dominikane i Kube gdzie najlepiej w tym okresie jechac doradzcie bardzo prosze i z gory wielkie dzieki!!!!
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Buenaventura
post Jul 3 2008, 07:42 AM
Post #17


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 102





CYTAT(Brabusik @ Jul 3 2008, 03:49 AM) *
Witam Czy ktos moglby mi napisac czy we wrzesniu mozna sie wybrac do Meksyku liczac na ladna pogode czy nie ma na to szans? Bierzemy jeszcze pod uwage Dominikane i Kube gdzie najlepiej w tym okresie jechac doradzcie bardzo prosze i z gory wielkie dzieki!!!!

A w jaki rejon Meksyku? To ma znaczenie smile.gif
Ja wybieram sie na Jukatan/Wybrzeze Karaibskie tez we wrzesniu by dalej podazyc na poludnie. Wedlug mojego rozeznania jest to nadal pora goraca ale lapiaca sie na koncowke pory deszczowej. O ile nie bedzie przechodzil huragan (raczej maj-lipiec) to moga padac obfite, cieple deszcze - ale krotkie. Sam nie wiem ale jak sprawdzalem w sieci, to nie powinno juz za duzo padac smile.gif
Pozdrawiam.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Brabusik
post Jul 4 2008, 03:41 AM
Post #18


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 5





[
Bardzo dziekuje za szybka odpowiedz wlasnie jutro mamy zamiar wykupic wycieczke.Wybieramy sie do Cancun hmmm wiem ze moze to nie na miare podroznikow ale poprostu wygodnie.Jestem bardzo ciekawa czy damy rade zlapac tam kilka promieni slonecznych bo obecnie mieszkamy (od 8 lat) w Anglii i niestety nas tutaj sloneczko bardzo skutecznie unika!Wielkie dzieki za jakies informacje!
P.S Rowniez pochodze z Warszawy(Wola)
Pozdrawiam serdecznie
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Buenaventura
post Jul 4 2008, 08:28 AM
Post #19


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 102





O jak fajnie, juz sam sie swojej nie moge doczekac!
Jesli bedziecie mieli wycieczke pobytowa w Cancun to bierzecie autobus albo samochod i koniecznie jedzcie do Tulum i Coba - troche wysilku w tym ostatnim ale warto (zobacz na moich zdjeciach). O Chichen Itza chyba nie musze wspominac, tam tez mozna kupic sporo super fajnych pamiatek z rekodziela! Warto tez zajechac do Meridy i Uxmal ale to troche dalej. A na polnocy powyzej Meridy sa jakies rozlewiska z flamingami. Nie bylem tam ale inni turysci pokazywali zdjecia i bardzo im sie podobalo. Niektorzy chwalili tez Xcaret, lecz tam tez nie bylem i nie moge sie odniesc.
Poza tym jesli ktos lubi kurorciki to warto zobaczyc Playa del Carmen na poludnie od Cancun. Nieduzy, ale baaardzo turystyczny kurort, mozna nakupowac 'masowych pamiatek', mnostwo klubow i restauracji i sklepikow, poza tym fajna atmosfera ale zatrzesienie ludzi. Niektorzy polecaja wyspe Cozumel. Ja tam nie bylem bo nam miejscowy odradzil. Snockerling warto zrobic w Puerto Morelos (sporo taniej niz w Playa del Carmen). To tak mi przy okazji przyszlo do glowy. Na pewno bedzie duuuuzo slonca. Udanego wyjazdu! :-D
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Brabusik
post Jul 4 2008, 05:18 PM
Post #20


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 5





Wielkie dzieki za informacje wszystko sobie drukuje co piszesz bo dla nas to skarbnica wiedzy i widac ze juz niezle znasz Meksyk! My w zasadzie nie podjelismy decyzji czy to ma byc Cancun czy wlasnie Playa del Carmen wydawalo mi sie ze to ze Cancun jest wieksze to moze tam byc ciekawiej!Super ze mozna spodziewac sie sloneczka bo to co czytam na forach mnie troszke przeraza odnosnie pogody we wrzesniu (huragany,deszcze) a ja marze o lekkim wygrzaniu kosci bo Anglia nas nie rozpieszcza w tym wzgledzie ha ha!A jak jest z wynajeciem autka ceny sa przystepne? A paliwo drogie czy jakos w normie? Ogolnie to moje odwieczne marzenie to poplywanie z delfinami wiec mam nadzieje ze uda mi sie tego dokonac! Czekam jeszcze na jakies informacje od Ciebie gdzie lepiej jednak sie zatrzymac Cancun czy Playa del Carmen i w takim razie wstrzymamy sie do jutra z zakupem wycieczki a ja poszperam i poszukam tam jakis hoteli! Ciesze sie bardzo ze zlapalam z Toba kontakt bo wiedza przewodnikowa to nic w porownaniu z opiniami od kogos kto sam tam byl i to jako podroznik a nie zwykly turysta (jak my) WIELKIE DZIEKI Pozdrawiam serdecznie
Go to the top of the page
 
+Quote Post

3 Stron V   1 2 3 >
Reply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 

- Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 24th July 2014 - 11:39 AM