Dookoła świata czerwiec 2013 |
|
|
|
|
Apr 13 2012, 12:36 AM
|
Miłośnik podróży

Grupa: Odyseusze
Postów: 12

|
witajcie  szukam towarzysza/ki na podroz dookola swiata. data niedokladnie okreslona ale napewno bedzie to przelom maja/czerwca 2013. chcialam jechac sama ale zdrowy rozsadek mowi ze dla kobiety to raczej niebezpieczne (wiadomo). obecnie przebywam uk by troche zaoszczedzic. rzeczywistosc jednak troche dobija a moim marzeniem od zawsze bylo podrozowanie. tak wiec mam zamiar zakasac rekawy i spelnic moje marzenie poki jest sie mlodym. mam 23 lata i jestem dosc zakrecona osobka poszukujaca przygod. nie wspomne o tym ze uwielbiam przebywac na lonie natury.. uwielbiam przyrode, gory, lasy, jeziora.. ogolnie krajobraz (moze to male zboczenie zawodowe - pracowalam jako wykonawca projektow ogrodowych:). nie wiem dokladnie na ile chce jechac ale to niewazne bo czas pokaze gdy bedzie sie juz na miejscu. bedzie to moja pierwsza taka dluga podroz (dobry sprawdzian dla samej siebie bo wiem ze duzo mozna sie nauczyc). pierwotnie moim planem bylo Singapore + Tajlandia - Bali - Filipiny (Palawan) - Australia (tam troche dluzej zostac) - Fiji - Canada (Vancouver) - Meksyk - Peru - Chile - Brazylia (Rio) ale rozwazam tez Indie (jakos mnie tam nie ciagnie ale ludzie mowia ze warto). wszystko do obmowienia (tzn czas podrozy, noclegi, atrakcje itp). ktos chetny? pisac  kama.furgala@gmail.com
|
|
|
|
|
|
|
Odyska
|
Apr 13 2012, 12:36 AM
|

Miłośniczka podróży

|
|
|
|
|
|
|
|
|
Apr 14 2012, 02:12 PM
|

Zapalony wędrowiec
 
Grupa: Odyseusze
Postów: 79
Skąd: różnie bywa

|
CYTAT(jamilla @ Apr 13 2012, 12:36 AM)  witajcie  szukam towarzysza/ki na podroz dookola swiata. data niedokladnie okreslona ale napewno bedzie to przelom maja/czerwca 2013. chcialam jechac sama ale zdrowy rozsadek mowi ze dla kobiety to raczej niebezpieczne (wiadomo). obecnie przebywam uk by troche zaoszczedzic. rzeczywistosc jednak troche dobija a moim marzeniem od zawsze bylo podrozowanie. tak wiec mam zamiar zakasac rekawy i spelnic moje marzenie poki jest sie mlodym. mam 23 lata i jestem dosc zakrecona osobka poszukujaca przygod. nie wspomne o tym ze uwielbiam przebywac na lonie natury.. uwielbiam przyrode, gory, lasy, jeziora.. ogolnie krajobraz (moze to male zboczenie zawodowe - pracowalam jako wykonawca projektow ogrodowych:). nie wiem dokladnie na ile chce jechac ale to niewazne bo czas pokaze gdy bedzie sie juz na miejscu. bedzie to moja pierwsza taka dluga podroz (dobry sprawdzian dla samej siebie bo wiem ze duzo mozna sie nauczyc). pierwotnie moim planem bylo Singapore + Tajlandia - Bali - Filipiny (Palawan) - Australia (tam troche dluzej zostac) - Fiji - Canada (Vancouver) - Meksyk - Peru - Chile - Brazylia (Rio) ale rozwazam tez Indie (jakos mnie tam nie ciagnie ale ludzie mowia ze warto). wszystko do obmowienia (tzn czas podrozy, noclegi, atrakcje itp). ktos chetny? pisac  kama.furgala@gmail.com Hejka. Ja bym się pisał ale już kawałek przejechałem (wyjechałem rok temu). W każdym razie, jeśli ktoś jest chętny by dołączyć do autostopowej podróży dookoła świata to zapraszam do siebie. Z drugiej strony, samotne podróżowanie ma swoje plusy i minusy. Np. nie zamykamy się w swojej językowej/kulturowej grupcę - jakaby nie była. Pozdrawiam, Michał Przybylski www.singlenomad.pl
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Apr 18 2012, 11:02 AM
|
Miłośnik podróży

Grupa: Odyseusze
Postów: 12

|
CYTAT(ewa88 @ Apr 17 2012, 09:39 PM)  Ja bym chciała ale zostawić wszystko i wszystkich na tak długo to nie dla mnie, macie mój podziw , powodzenia, cudownych wspomnień i przygód życzę  hehe.. nie ma tak zle. wszystko jest dla ludzi. a jak sie nie pojedzie chociaz raz to wiem ze bedzie sie zalowac. musisz byc bardzo przywiazana do rodziny, znajomych i miejsca w ktorym przebywasz ale wierz mi ze ludzie sie zmieniaja a tym bardziej stosunek do pewnych rzeczy. ja przynajmniej tak mialam bo do rodziny bylam bardzo przywiazana. myslicie pewnie ze to szalony pomysl ale marzenia sa po to by je spelniac:)
|
|
|
|
|
|
|
|
Apr 18 2012, 11:50 AM
|

Urodzony obieżyświat
    
Grupa: Odyseusze
Postów: 1,457
Skąd: Beskid Mały

|
CYTAT(jamilla @ Apr 18 2012, 10:02 AM)  hehe.. nie ma tak zle. wszystko jest dla ludzi. a jak sie nie pojedzie chociaz raz to wiem ze bedzie sie zalowac. Nie do końca... Nie chcę Cię urazić ani gasić Twojego zapału ale doświadczenia innych wskazują, że ci, którzy zaczynali swoją przygodę od spektakularnych wyzwań, skończyli w Sharm el Sheikh. W naturze człowieka jest rozwijanie się, ewoluowanie, poszerzanie horyzontów, zdobywanie nowych doświadczeń. Jeśli więc swoją przygodę zaczniesz od podróży dookoła świata to jaka będzie następna wyprawa, Puszcza Białowieska, czy rowerem wokół Babiej Góry? Nie chcę Cię w żaden sposób deprecjonować ale znam wiele osób, które potwierdzają tą tezę. No ale oczywiście to Twój wybór i Twoja decyzja...
--------------------
„Nie interesuje mnie to, co stworzyła ręka człowieka a jedynie to, czego nie zdołała jeszcze zniszczyć” - G.M.
|
|
|
|
|
|
|
|
Apr 18 2012, 12:07 PM
|

Urodzony obieżyświat
    
Grupa: Odyseusze
Postów: 990
Skąd: MS AGH Kraków;)

|
CYTAT(grzesiekodm @ Apr 18 2012, 10:50 AM)  Nie do końca... Nie chcę Cię urazić ani gasić Twojego zapału ale doświadczenia innych wskazują, że ci, którzy zaczynali swoją przygodę od spektakularnych wyzwań, skończyli w Sharm el Sheikh. W naturze człowieka jest rozwijanie się, ewoluowanie, poszerzanie horyzontów, zdobywanie nowych doświadczeń. Jeśli więc swoją przygodę zaczniesz od podróży dookoła świata to jaka będzie następna wyprawa, Puszcza Białowieska, czy rowerem wokół Babiej Góry? Nie chcę Cię w żaden sposób deprecjonować ale znam wiele osób, które potwierdzają tą tezę. No ale oczywiście to Twój wybór i Twoja decyzja... Hmm-z takiej perspektywy nigdy na to nie spojrzałam. Ciekawy punkt widzenia.
|
|
|
|
|
|
|
|
Apr 18 2012, 12:32 PM
|

Zapalony wędrowiec
 
Grupa: Odyseusze
Postów: 79
Skąd: różnie bywa

|
CYTAT(grzesiekodm @ Apr 18 2012, 11:50 AM)  Nie do końca... Nie chcę Cię urazić ani gasić Twojego zapału ale doświadczenia innych wskazują, że ci, którzy zaczynali swoją przygodę od spektakularnych wyzwań, skończyli w Sharm el Sheikh. W naturze człowieka jest rozwijanie się, ewoluowanie, poszerzanie horyzontów, zdobywanie nowych doświadczeń. Jeśli więc swoją przygodę zaczniesz od podróży dookoła świata to jaka będzie następna wyprawa, Puszcza Białowieska, czy rowerem wokół Babiej Góry? Nie chcę Cię w żaden sposób deprecjonować ale znam wiele osób, które potwierdzają tą tezę. No ale oczywiście to Twój wybór i Twoja decyzja... Ale dlaczego akurat w Sharm el Sheikh? Chyba, że do pracy by podreperować budżety - to rozumiem. Podróż dookoła świata wymaga bardzo dużo czasu. To nie jest kwestia tygodnia czy dwóch. Poza tym, kto mówi by od razu skakać po ośmiotysięcznikach. W ramach takich wojaży można sobie samemu skroić plan - w zależności od zdrowia, upodobań, humoru, czasu i potrzeb. Wydaje mi się, że jamilla jest osobą, która kurortom mówi nie. Póki siła i zdrowie jest, trzeba stawiać sobie nowe wyzwania. Jak dla mnie, to Sharm el Sheikh przychodzi dopiero później, i to jak się wszystko dobrze ułoży. Kapcie, telewizor, brzuszek, małżeństwo, dzieciaczki i wczasy pod palmą w kurorcie z opieką są dla osób potrzebujących bezpieczeństwa i powiązanych terminami. Ot co. Chyba każdego podróżnika/wyprawowca to czeka jeśli na starość będzie jeszcze zainteresowany ruszaniem się z domu. Ja tam swoje następne podróże już planuję. I nie jest to Sharm el Sheikh. W czymś co pojawia mi się w głowie jest coś innego niż autostop i inny cel. Krótszy termin i, dzięki temu, możliwie jakieś stałe towarzystwo. Ale na to przyjdzie pora za..... nie mam pojęcia ile czasu bo zbyt daleko jestem od Polski i jakoś nie ciągnie mnie droga powrotna.
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Apr 18 2012, 12:39 PM
|

Zapalony wędrowiec
 
Grupa: Odyseusze
Postów: 79
Skąd: różnie bywa

|
A co do stawiania sobie celu - trzeba. Jakikolwiek by nie był. Jeśli jest motywacja to, tak na prawdę, nie odczujemy jak samo się zrobi. Miałem tak z chińskim. Na początku wydawał mi się niemożliwy - jakiś dziwny stereotyp. Później, jak już tam chwilę mieszkałem, wydawało mi się, że go nie potrzebuję bo przecież z uczniami i znajomymi rozmawiam po angielsku a przy podstawowych rzeczach na migi i prostymi słówkami wystarczy. Zresztą, raz zostałem zdemotywowany głośnym śmiechem i takim zdaniem "Bo ty jak coś po naszemu powiesz to tak śmiesznie brzmi...."
W końcu jednego dnia się obudziłem, stwierdziłem, że nie ma gramatyki, składnia też jest prosta. Tyle tu siedzę, więc wypadałoby go trochę liznąć. Toż to prościutki język jest. Niestety miałem już tylko miesiąc na naukę i to nie kompletną bo był okres Chińskiego Nowego Roku. W każdym razie, jak się autostopowałem do Wietnamu, nie mogłem wyjść z podziwu dla samego siebie, że potrafię jakąś tam krótką rozmowę sobie uciąć czy np. wytłumaczyć kierowcy co robię, dlaczego tak jadę i gdzie chciałbym wysiąść.
Pozdrawiam gorąco.
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Apr 18 2012, 01:51 PM
|

Urodzony obieżyświat
    
Grupa: Odyseusze
Postów: 1,457
Skąd: Beskid Mały

|
Ależ ja tego wszystkiego nie neguję! Odniosłem się tylko do fragmentu, który zacytowałem, a z którego wynika, że jeśli nie pojedzie się chociaż raz to potem będzie się żałować. A mowa rzecz jasna o podróży dookoła świata. Poza tym z wątku wynika, że dla autorki... CYTAT(jamilla @ Apr 12 2012, 11:36 PM)  ... bedzie to moja pierwsza taka dluga podroz (dobry sprawdzian dla samej siebie bo wiem ze duzo mozna sie nauczyc)... Co więc będzie kolejną podróżą po tym jak nabierze doświadczenia w podróży dookoła świata? Cofnie się do podróżowania po Europie? To może lepiej zacząć od Europy, a z biegiem czasu poszerzać horyzonty i planować podróż dookoła świata? Zazwyczaj zaczynamy od czegoś prostszego, by w miarę nabywania wiedzy i doświadczenia realizować ambitniejsze przedsięwzięcia. Czyż nie tak jest? To tak jakby na pierwszą górską wycieczkę wybrać Mt Everest, by potem wędrować po Beskidach czy Masywie Centralnym. A co do porównania z Sharm el Sheikh... Wśród moich znajomych jest kilka osób, które zaczynało swoją górską przygodę właśnie od jakiejś kozackiej górki typu Mt Blanc, Elbrus, Damavand czy Kilimanjaro. Nie zaczynali od Sudetów, Małej Fatry czy Karpat Rumuńskich, tylko od razu rzut na najgłębsza wodę! I co? Nie minęły 2-3 lata i na Facebooku pozują na wielbłądach na tle piramid! Jak sami mówili, nie mają już po czym chodzić, bo wszystkie najwyższe górki już zaliczyli, natomiast na wyższe czy bardziej odległe już ich nie stać! I to powili chyba staje się regułą. Stąd też moje powątpiewanie w celowość zaczynania przygody od podróży dookoła świata.
--------------------
„Nie interesuje mnie to, co stworzyła ręka człowieka a jedynie to, czego nie zdołała jeszcze zniszczyć” - G.M.
|
|
|
|
|
|
|
|
Apr 18 2012, 02:15 PM
|

Zapalony wędrowiec
 
Grupa: Odyseusze
Postów: 79
Skąd: różnie bywa

|
CYTAT(grzesiekodm @ Apr 18 2012, 01:51 PM)  Ależ ja tego wszystkiego nie neguję! Odniosłem się tylko do fragmentu, który zacytowałem, a z którego wynika, że jeśli nie pojedzie się chociaż raz to potem będzie się żałować. A mowa rzecz jasna o podróży dookoła świata. Poza tym z wątku wynika, że dla autorki...
Co więc będzie kolejną podróżą po tym jak nabierze doświadczenia w podróży dookoła świata? Cofnie się do podróżowania po Europie? To może lepiej zacząć od Europy, a z biegiem czasu poszerzać horyzonty i planować podróż dookoła świata? Zazwyczaj zaczynamy od czegoś prostszego, by w miarę nabywania wiedzy i doświadczenia realizować ambitniejsze przedsięwzięcia. Czyż nie tak jest? To tak jakby na pierwszą górską wycieczkę wybrać Mt Everest, by potem wędrować po Beskidach czy Masywie Centralnym.
A co do porównania z Sharm el Sheikh... Wśród moich znajomych jest kilka osób, które zaczynało swoją górską przygodę właśnie od jakiejś kozackiej górki typu Mt Blanc, Elbrus, Damavand czy Kilimanjaro. Nie zaczynali od Sudetów, Małej Fatry czy Karpat Rumuńskich, tylko od razu rzut na najgłębsza wodę! I co? Nie minęły 2-3 lata i na Facebooku pozują na wielbłądach na tle piramid! Jak sami mówili, nie mają już po czym chodzić, bo wszystkie najwyższe górki już zaliczyli, natomiast na wyższe czy bardziej odległe już ich nie stać! I to powili chyba staje się regułą. Stąd też moje powątpiewanie w celowość zaczynania przygody od podróży dookoła świata. Masz po części rację, ale dlaczego od razu spisywać dziewczynę na straty? Przecież zawsze jest możliwość wycofania się. Podróż to nie jakiś cyrograf. Podróż dookoła świata to też regularne stawianie sobie wyzwań i poszerzanie horyzontów. Dojdziesz do górki, chcesz zobaczyć co jest na niej. Później stwierdzasz, że jest zbyt duża mgła i idziesz dalej. O! Płotek! A co za nim? W ten sposób, w końcu znajdziesz jakieś fajne miejsce gdzie zatrzymasz się na chwilę. Później coś cię na horyzoncie zaintryguje i znów ruszysz dalej bo.... masz czas. I to jest właśnie problem. Z każdej mojej wcześniejszej podróży - jakakolwiek by nie była - musiałem wrócić bo mi się urlop kończył. Zawsze miałem niedosyt. Przed dłuższą podróżą, pierwszą decyzją jest wyrzeczenie się zobowiązań. Wymówienie umowy o pracę i takie tam. Później, kiedy nie ma tej presji czasowej da się jechać. A jak się pojawi przesyt wrażeń? Zmienić miejscówkę. Rodzina? Przyjaciele? Jest VOIP i tanie rozmowy przez GG czy Tlen (zdecydowanie lepsza jakość niż Skype). Jest facebook. Są nowe znajomości po drodzę. To właśnie z tymi nowymi znajomościami może być problem bo rodzinę, wcześniej czy później zobaczymy a mówiąc "Suerte!", przypomina to czasem pogrzeb. Może się wymądrzam bo pierwszy raz wziąłem w podróż netbooka :-). Ale świetna sprawa. Zresztą, teraz przy takich cenach biletów lotniczych, nie musi być to jakiś wielki wyczyn. Poznałem niedawno Brytyjkę, która jeździ na "RTW ticket", który kupiła za 2 tysiące funtów. I może nie posiedzi się dłużej w różnych krajach, ale za to da się w kilka miesięcy wyrobić. A może ci znajomi, o których mówisz, nie są aż takimi zapaleńcami gór jak byli na początku? Może właśnie doszli do etapu kapcie, piwko, rodzina i wczasy pod palmą? Może, jednak taka turystyka ich bardziej rajcuje? "When there's will, there's a way".
--------------------
|
|
|
|
|
|
|
|
Apr 18 2012, 04:08 PM
|

Urodzony obieżyświat
    
Grupa: Odyseusze
Postów: 1,457
Skąd: Beskid Mały

|
CYTAT(MPrzybylski @ Apr 18 2012, 01:15 PM)  Masz po części rację, ale dlaczego od razu spisywać dziewczynę na straty? (...) Zauważ, że trochę się mijamy... Przecież nigdzie nie napisałem, że się jej nie uda! Z drugiej strony gdy spojrzałem na plan podróży - raptem 10 państw... Wyczyn to na pewno żaden nie jest. Poza tym czas i tak zapewne wszystko zweryfikuje. Tak więc "podróż dookoła świata" może okazać się łatwiejsza niż euro trip stopem na Gibraltar czy do Stambułu, podczas którego też można sporo zobaczyć, odwiedzając po drodze kilkanaście państw, a jednocześnie oszczędzając czas i pieniądze na przelotach. No ale to już jest jakby poza moimi kompetencjami, żeby oceniać dlaczego autorka zaczyna poznawanie świata od takiej trasy a nie innej... Abstrahując od zasadniczej części wątku... wiesz po czym poznać początkującego turystę górskiego (niektórzy są początkujący przez całe życie)? Ano po dużym i ciężkim plecaku. A po czym poznać początkującego globtrotera? Po oderwanym od rzeczywistości planie podróży  To jest chyba cecha wszystkich, którzy dopiero zaczynają poznawanie świata. Jak czytam czasem takie wątki jak "Nordkapp w weekend majowy" lub "15 tysięcy km samochodem po Europie w 3 tygodnie", to aż mnie w oczy szczypie! Najczęściej autorami są ludzie, którzy nie byli nawet na Słowacji! Dla odmiany młody, choć nieco już doświadczony podróżnik wybierze się w tym czasie np do Transylwanii, którą niespiesznie zwiedzi i przywiezie ze sobą mnóstwo pięknych wspomnień. A ci z "15 tys km po Europie..." no cóż... Będą mieli sporo czasu, by przyjrzeć się każdemu zakamarkowi samochodu, którym pojadą. Wszak będą w nim spędzać kilkanaście godzin dziennie, płacąc za to ciężkie pieniądze... Ot, taka mała dygresja...
--------------------
„Nie interesuje mnie to, co stworzyła ręka człowieka a jedynie to, czego nie zdołała jeszcze zniszczyć” - G.M.
|
|
|
|
|
|
|
|
Apr 19 2012, 12:52 AM
|
Miłośnik podróży

Grupa: Odyseusze
Postów: 12

|
Panowie.. co do waszej zawzietej dyskusji... nie uwazam ze moje cele sa spektakularne a tym bardziej oderwane od rzeczywistosci. jesli mam mozliwosc i od zawsze chcialam podrozowac (w najprostszyme tego slowa znaczeniu) tzn. poprostu byc w innym miejscu (niekoniecznie Europa bo mnie to nie ciagnie do zwiadzania Europy) to szczerze mowiac wole jechac gdzies przed siebie (poznac nowych ludzi i miejsca), a nie wrocic do kraju i sie ustatkowac. bo jak wroce i sie ustatkuje (praca, dom, rodzina ktora zaloze) to raczej bedzie ciezko podrozowac z mezem i gromadka dzieci. nie mam teraz zadnych zobowiazan. tyle tylko co uzbierac na ta podroz. nic mnie w UK pozniej nie bedzie trzymac. bede miec mnostwo czasu. nic chce sie spieszyc. podoba mi sie nastawienie pana MPrzybylski. typowe kurorty uwazam w tej chwili za nudne. bede mogla do nich jezdzic pozniej z mezem i dziecmi. co do sugestii pana Grzeska to tak jak juz wczesniej pisalam: Europa mnie nie pociaga. bylam w kilku krajach Europy (wakacje). wole jednak jechac gdzies dalej. celem mojej podrozy jest uswiadomic sobie, ze nie zawsze potrzebuje kogos na kim musze polegac i byc uzalezniona od tej osoby decyzji . to taki drobny szczegol dotyczacy wlasnej osobowosci i poznania samej siebie (i jest on bardziej prywatny i bardzo wazny dla mnie). a panowie mnie nie znaja:) zgadzam sie z panem MPrzybylskim - zawsze moge sie wycofac jak mi sie nie spodoba. a dlaczego "zaczynam poznawac swiat od takiej trasy, a nie innej?" odpowiedz jest banalnie prosta- bo taka trase sobie upodobalam. nie ma zadej reguly czy tez zasady, ktora mowilaby "jak prawidlowo poznac swiat". wszystko zalezy od osobistych upodoban i marzen. dziekuje jednak za podzielenie sie opiniami. pozdrawiam  i nadal chce jechac:)
|
|
|
|
|
|
|
|
Apr 23 2012, 06:06 PM
|
Miłośnik podróży

Grupa: Odyseusze
Postów: 5

|
Zazdroszczę Ci i jednocześnie życzę wszystkiego dobrego :-)
|
|
|
|
|
|
|
|
Apr 23 2012, 10:20 PM
|
Miłośnik podróży

Grupa: Odyseusze
Postów: 12

|
omg.. jak tak dalej pojdzie tu w UK to masakra:/ normalnie sie spakuje i pojde gdzies w dluga...
|
|
|
|
|
|
|
|
May 12 2012, 05:10 PM
|
Miłośnik podróży

Grupa: Odyseusze
Postów: 7

|
jamilla ja siedze w Irlandii i mam podobny problem  Planuje dookola rowerem no moze z pominieciem Rosji bo mnie ciagnie zeby ja przejechac z Moskwy do Wladywostoku Transsyberyjska ale moze jak nastepnym razem bede okrazal to juz przejade inaczej.  Mam pewne doswiadczenia z poprzednich lat typu autostopem do Slowenii czy autostopem do Francji oczywiscie powroty do Polski w ten sam sposob. Rowerem do Porto w Portugalii i stopem do LOndynu tyle ze nie spodobalo mi sie za bardzo w UK wiec stopem do Irlandii gdzie zostalem. Calkowicie rozumiem to co piszesz jesli dobrze rozumiem posta ze slowem "masakra" w UK. Czlowiek chodzi tu do pracy i wraca zmordowany po 12 godzinach albo jak nie pracuje to dostake zasilek ale suma sumarum konczy sie dzien i wgapia sie w cztery sciany. Pomalu zamieniajac sie w chodzace zarabiajace juz nie wiadomo na co zombie  Wyszedlem z zalozenia ze zawsze ciagnelo mnie do zwiedzania swiata.Marzenie.Podobno trzeba je realizowac wiec stwierdzilem ze nie widze w tym zadnego problemui czas zrealizowac marzenie. Pomalu zalatwiam potrzebne sprawy jak szczepienie ktore okazuje sie w Irlandii sa tansze niz w Polsce. Zalatwiam inne sprawy zwiazane z wyprawa a co ciekawe caly czas mam luksus tego ze nie wiem w jaka strone sie skieruje.  Natchnal mnie pewien blog o wyprawie dookola swiata i kieruje sie idea tych mlodych ludzi ktorzy opisuja na nim swoje przezycia. Chodzi o to zecy bez pospiechu to doswiadczac.Chlonac calym soba droge,ludzi,nature..poznawac i miec z tego frajde,zabawe i niezapomniane doznania. Najbardziej mnie frapuje w ich podrozy jak i w zalozeniach mojej tzw statkostop ale moze sie uda dostac do Japonii czy potem do Korei i inne wysepki.Zobacze..wszystko przede mna. Nie chce zeby moja wyprawa trwala rok czy dwa bo poprostu guzik z petelka zobacze ale posiedziec 3 czy 4 miesiace w jakims panstwie popatrzec co i jak,poczuc to wtedy mozna mozna powiedziec ze sie jechalo. Nie wiem na jak dlugo sie chcesz wybrac ale jestem otwarty na propozycje. Przy okazji zapytam o cos moze ktos tu jeszcze zajrzy. Czy ktos ma pojecie czy do transsyberyjskiej mozna zabrac rower ? i o ile zwieksza to koszty ? Caly dobytek na nim bede mial poprostu- stad pytanie. A jak ktos twierdzi ze nie mozna czy ze jest to smieszne to popatrzcie na ten link: http://www.wykop.pl/ramka/779441/rowerem-d...lat-na-rowerze/jest tam tez kapitalny wywiad z tym gosciem  jamilla powodzenia z calego serca zycze i byc moze spotkania na trasie
|
|
|
|
|
|
|
|
May 12 2012, 08:50 PM
|

Miłośnik podróży

Grupa: Odyseusze
Postów: 13
Skąd: Milanówek

|
CYTAT(jamilla @ Apr 13 2012, 01:36 AM)  witajcie  szukam towarzysza/ki na podroz dookola swiata. data niedokladnie okreslona ale napewno bedzie to przelom maja/czerwca 2013. chcialam jechac sama ale zdrowy rozsadek mowi ze dla kobiety to raczej niebezpieczne (wiadomo). obecnie przebywam uk by troche zaoszczedzic. rzeczywistosc jednak troche dobija a moim marzeniem od zawsze bylo podrozowanie. tak wiec mam zamiar zakasac rekawy i spelnic moje marzenie poki jest sie mlodym. mam 23 lata i jestem dosc zakrecona osobka poszukujaca przygod. nie wspomne o tym ze uwielbiam przebywac na lonie natury.. uwielbiam przyrode, gory, lasy, jeziora.. ogolnie krajobraz (moze to male zboczenie zawodowe - pracowalam jako wykonawca projektow ogrodowych:). nie wiem dokladnie na ile chce jechac ale to niewazne bo czas pokaze gdy bedzie sie juz na miejscu. bedzie to moja pierwsza taka dluga podroz (dobry sprawdzian dla samej siebie bo wiem ze duzo mozna sie nauczyc). pierwotnie moim planem bylo Singapore + Tajlandia - Bali - Filipiny (Palawan) - Australia (tam troche dluzej zostac) - Fiji - Canada (Vancouver) - Meksyk - Peru - Chile - Brazylia (Rio) ale rozwazam tez Indie (jakos mnie tam nie ciagnie ale ludzie mowia ze warto). wszystko do obmowienia (tzn czas podrozy, noclegi, atrakcje itp). ktos chetny? pisac  kama.furgala@gmail.com a czemu nie w tym roku??? i moze na rowerze bo ja mam taki zamiar;) ewentualnie rower na prom i dalej na rowerze;) jesli chcesz o tym pogadac to daj znac;)
|
|
|
|
|
|
|
|
May 12 2012, 09:09 PM
|
Miłośnik podróży

Grupa: Odyseusze
Postów: 12

|
CYTAT(CreezY @ May 12 2012, 08:50 PM)  a czemu nie w tym roku??? i moze na rowerze bo ja mam taki zamiar;) ewentualnie rower na prom i dalej na rowerze;) jesli chcesz o tym pogadac to daj znac;) jeszcze nie w tym roku:) moglabym wprawdzie ale trzyma mnie tu zdrowy rozsadek.. a potem? bye bye to everyone:)
|
|
|
|
|
|
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
|