• Wersja angielska
  •  
  •  
  • Odyssei
  • Serwis roku
  • National Geographic
  • Traveler
  • Strona Główna Odyssei
  • Odyssei

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )


Podróże z Odyseusze.pl

2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Australia X/XI 2012, plan poróży, Prośba o opinie
tserafin
post Sep 7 2011, 12:01 PM
Post #1


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 29





Witam!

Od ponad roku rozważam 4-tygodniową wyprawę do Australii na przełomie października/listopada 2012 roku. Główną inspiracją do rozpoczęcia planów takiej podróży stało się przyszłe całkowite zaćmienie Słońca, które będzie widoczne w okolicach Cairns 13 listopada 2012. Interesuję się astronomią i od dawna tego rodzaju zjawisko pozostaje w sferze moich marzeń, a ponieważ w najbliższych latach całkowite zaćmienia Słońca nie będą za bardzo dostępne np. w Europie, więc zacząłem marzyć o podróży na Antypody...

Po lekturze przewodników i wielu stron poświęconych tematyce Australii zaczałem marzyć już nie tylko o zaćmieniu, ale również o samej Australii smile.gif Opracowałem trasę, która interesowałaby mnie najbardziej (chodzi o główne punkty wymienione niżej) - biorąc pod uwagę czas pobytu oraz wspomniane zaćmienie. Oto ona...

1. Sydney

2-3 dni, Opera House, Horbour Bridge, Royal Botanic Garden, Central Business District, The Rocks, Sydney Tower, Taronga Zoo, Sydney Aquarium

Poruszanie się pieszo lub publicznymi środkami transportu.

2. Trasa Sydney-Melbourne-Adelaide

Około 2 tygodnie samochodem typu campervan, w zależności od wyboru miesc będzie to 2-3 tys. km:

Sydney ->

Blue Mountais, Jenolan Caves, Canberra (Nowy Parlament, Australian War Memorial, Black Mountains, Lake Burley Griffin), Snowy Mountains, Kosciuszko NP, Wilsons Promontory NP,

-> Melbourne (dworzec Flinders Street, tramwaj City Circle, Railto Towers, Royal Exhibition Building, Royal Botanic Gardens, St Kilda i linia tramwajowa nr 96) ->

Great Ocean Road, Grampians, Mildura,

-> Adelaide

3. Adelaide

Ogród Botaniczny, Muzeum Narodowe, szczyt Mount Lofty, Victor Harbour, Port Elliott, Cleland Wildlife Park

4. Trasa Adelaide -> Alice Springs

1 dzień, pociągiem The Ghan

5. The Red Centre

3-4 dni, wynajętym samochodem lub z jakąś lokalną wycieczką.

Alice Springs (Simpson's Gap, Standley Chasm), Uluru (Ayers Rock), Olgas, West Mcdonnell NP, Watarrka NP

6. Cairns i okolice

Przelot z Alice Springs lub Ayers Rock Airport. W tej okolicy około 3-5 dni

Wielka Rafa Koralowa, Kuranda Scenic Railway i Skyrail, las deszczowy, Centrum Kultury Aborygenów, Daintree River, całkowite zaćmienie Słońca smile.gif


Będę wdzięczny za wszelkie sugestie i uwagi odnośnie planowanej trasy oraz dodatkowe propozycje innych miejsc, jak również zwrócenie uwagi na praktyczne aspekty takiej wyprawy. Może osoby, które były lub są w Australii będą mogły się wypowiedzieć, czy warto w dane miejsce jechać czy nie (i dlaczego), czy warto przeznaczyć czas na zobaczenie czegoś innego... Może jeszcze gdzie warto byłoby spędzić więcej czasu, a gdzie mniej, itp. itd.

Dziękuję i pozdrawiam,
Tomek
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Odyska
post Sep 7 2011, 12:01 PM
Post #


Miłośniczka podróży









Go to the top of the page
 
Quote Post
superneon
post Sep 7 2011, 04:53 PM
Post #2


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 658

Skąd: Warszawa




W skrócie w kolejności jak pamiętam. Blue Mountains są spoko ale nie po drodze do Melbourne, Jenolan caves to zwykłe jaskinie nic specjalnego - szkoda 100pln za wejście tylko po to by zobaczyć jaksinie, lepsze widziałęm na Majorce. Radzilbym to zrobić jako day excursion z Sydney.

Trasa Syd- Mel to straszna nuda i nic po drodze nie ma. Lepiej ją przelecieć pewnie. W canberze też nic szczególnego nie ma oprócz fajnych muzeów i jeśli tam jechać to chyba tylko po to żeby muzea pozwiedzać i trzeba by się do tego jakoś przygotować czasowo czyli mieć go więcej na miejscu (w godzinach otwarcia).

Trasa mel - adelaida za to jest godna polecenia - cymes. Great ocean road, twelve apostles, grampians, fajnie jest ją jeszcze sobie trochę wydłużyć i pojechać w ten winny region na półnoć co jest dużo winnic. Z głowy mi teraz wypadło a nie chce mi się sprawdzać. W samej adelaidzie obowiązkowo też muzeum wina. Że jest tam jakieś narodowe to nawet nie wiedziałem.

Aha, akwarium lepiej zrobić w sydney niż w melbourne. W melbourne najlepsze są pingwiny.
Pociągiem nie jechałem więc nie doradze, ale z tego co pamietam to solidnie drogi. Cena w tyś pln bardziej, ale może źle pamiętam. Warto sprawdzić.

Ayers rock nie widziałem bo mi znajomi z australii odradzili, trochę żałuję, ale stoją tam ponoć aborygeni i rozdają ulotki z prośbą żeby nie wchodzić na górę (bo to ich święta góra). Święta nie świeta troche żałuję.

Ja zrobiłem trase adelaide - cairns, no ale nie będę się rozpisywał. W samym Cairns i okolicy jest dużo do zobaczenia ale nic w zasadzie nie powala. Na dziobaka się ze dwa dni czaiłem i dupa. W jeziorach w kraterach wulkanów woda lodowata mimo że dookoła gorąco. Nie kąpałem się. W port douglas (jak dobrze pamiętam) komercha na całego ale łatwo na rafe się stamtąd zabrać. Coś koło 100 dolków za osobę za dzień płaciliśmy ze snorklowaniem.

Więcej nie pamiętam.


--------------------
www.niepowazni.blogspot.com
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tserafin
post Sep 8 2011, 08:10 AM
Post #3


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 29





Pisząc o trasie Sydney-Melbourne-Adelaide nie miałem na myśli najkrótszej trasy po najgłówniejszych drogach, biorę pod uwagę jechanie dłuższą trasą aby zobaczyć coś ciekawego, np. Blue Mountains.

Cena przejazdu The Ghan na trasie Adelaide - Alice Springs może wynosić tysiące zł, ale to zależy od opcji, jaką się wybierze. Najtańsze bilety na przejazd w ogólnym wagonie na siedzeniu (rozkładanym na noc) kosztują około 200 AUD (nietransferowalne, nirefundowalne), więc nie jest to aż tak duży wydatek, a ponieważ lubię podróże koleją, więc chciałbym tą trasę pokonać właśnie w ten sposób.

Ayers Rock nie zamierzam pominąć, biorąc również pod uwagę to, że w okolicy jest jeszcze kilka ciekawych miejsc. O prośbach Aborygenów odnośnie niewchodzenia na górę czytałem i rozumiem. Myślę, że widok Uluru bez wchodzenia na nie i tak jest niesamowity...

Dziękuję za cenne uwagi!
Tomek
Go to the top of the page
 
+Quote Post
superneon
post Sep 11 2011, 08:11 PM
Post #4


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 658

Skąd: Warszawa




Robienie syd-mel przez blue mountains jest dziwnym pomysłem.

BTW ja robiłem tą trasę zarówno wybrzeżem jak i przez środek lądu i canberre. WYbrzeże jest trochę ciekawsze bo na krotszej trasie ladem jest chyba tylko cannbera z tego co pamietam. Jesli chcesz pojeździć po pustkowiu to polecam outback. My mielismy campera który palił 20l/100km smile.gif i na tej trasie to były raczej stracone pieniądze (w porównaniu do innych które robiliśmy w australii).


--------------------
www.niepowazni.blogspot.com
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Magdabis
post Sep 12 2011, 03:16 AM
Post #5


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 69

Skąd: Sydney, Australia




W Sydney polecam take:
- spacer z Coogee na Bondi - piekne plaze, trasa wiedzie klifami wzdluz oceanu
- wycieczke promem do Manly - prom mozna zlapac w Circular Quay przy Operze. Sa promy wycieczkowe i zwykle, miejskie. Wez ten miejski, $7 w jedna strone. Zobaczysz cala zatoke z wody (super sprawa). Manly to bardzo ladna plaza, polecam
- warto przejsc/przejechac na druga strone mostu do Milsons Point. Piekne widoki na cale miasto, szczegolnie wieczorem

Po co jedziesz do Mildury? Tam nic nie ma. W Canberze zreszta tez. Szkoda czasu. Lepiej spedzic zaoszczedzone dni w Queensland.

Pozdrawiam
Magda


--------------------
http://www.careerbreak.pl - podroze i zycie na Antypodach
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tserafin
post Sep 12 2011, 10:39 AM
Post #6


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 29





Do superneon:

Dlaczego jechanie przez Blue Mountains uważasz za dziwny pomysł? Ja patrzę na to w ten sposób: nie planuję pokonywać trany do Melbourne jak najszybciej i najkrótszą trasą, ale np. najpierw jadę do BM, gdzie zatrzymam się na dzień a może na dwa - pewne rzeczy wyklarują się w trakcie. Poza tym BM nie są w zupełnie innym kierunku niż Melbourne, a jedynie trochę w bok, co sprawia, że nadrabiam może ze 150 km.

Odnośnie trasy wybrzeżem: może jakieś konkretne miejsca mógłbyś polecić? Jakieś parki narodowe itp?


Do Magdabis:

Dziękuję za wskazówki dotyczące Sydney. Mildura może faktycznie już trochę za daleko, w tej chwili nie pamiętam, dlaczego ją wpisałem, mam to gdzieś w swoich notatkach... A co proponowałabyś w Queensland?


I jeszcze kilka pytań uzupełniających...

1. Jakie są Wasze wrażenia dotyczące np. Snowy Mountains, Kosciuszko NP, Wilsons Promontory NP, Alpine NP, inne NP w NSW?

2. Czy w The Red Centre warto ewentualnie spędzić trochę więcej czasu, np. 4-5 dni?

3. Zastanawiam się aby z Alice Springs polecieć ewentualnie do Brisbane i zrobić trasę do Cairns. Po drodze jest np. sporo miejsc dostępu do rafy, Fraser Island oraz Whitsunday. Tylko że to 1700 km i nie wiem, czy poza tym jest jeszcze coś wartego polecenia. A może sama trasa jest na tyle ciekawa, że warto ją przejechać?

Pozdrawiam,
Tomek
Go to the top of the page
 
+Quote Post
fajnyolo
post Sep 12 2011, 09:07 PM
Post #7


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 8

Skąd: Warszawa




Witaj,
przejrzałem co planujesz i podziwiam, ale 3-4 tygodnie to chyba za mało czasu na taką trasę.
Próbowałem dwa razy zrealizować dość ambitne plany i niestety nie udawało mi się.
Myślę że powinieneś liczyć przynajmniej jedną pełną dobę na dojście do siebie po podróży.
Jeszcze jedna uwaga, nie wiem jakie koszty planujesz ponieś,ć ale patrząc na galopujące ceny walut,
możesz być zaskoczony.
W kilka dni AUD skoczył z 3,00 zł na 3.30 zł i czarno widzę naszą walutę.
W tej chwili w Australii wszystko jest potwornie drogie, nawet dla miejscowych.
Rozmawiam ze znajomymi 2-3 razy w tygodniu (Brisbane i Adelaida) i jak mówią nawet w mediach narzekają że turyści są zaskoczeni cenami.
Nie wiem czy zainteresuje Cię, ale polecam znalezienie czarteru i łowienie na oceanie. Koszt od 90 do 150 AUD.
Jak jest dobry fachowiec z firmy czarterowej to na 100% będziesz zadowolony, bo wypłynie z 30 km i w sprawdzone miejsce. Jak będziesz miał szczęście to powalczysz z dużymi i bardzo dużymi sztukami.
Co złowisz bierzesz ( oczywiście zgodnie z limitem) i smażysz na plaży, bo jest sporo miejsc do grillowania.
Z wypowiedzi innych wynika że najlepsze jest włóczenie się z miejsca na miejsce.
Może i tak, ale jak spróbujesz popływać na falach (nawet na małej desce) zobaczysz ze wciąga.
Jest sporo miejsc gdzie można wypożyczyć konie i pojezdzić po plaży (też warto spróbować).
Na Fraser warto pojechać terenówką i poszaleć ( trzeba mieć rozsądek i sprawdzać godziny przypływów),
Jest co zobaczyć ( wraki statków, fajne trasy dla 4WD, psy dingo).
W Queensland jest dużo do zobaczenia, nawet wokół Brisbane.
Ja głównie staram się być w country, biwakować i jezdzić w po zadupiach.
Lecę znowu 28 stycznia na 30 dni i też planuję dużo ( Brisbane-Adelaide (samolot ok 280 AUD w dwie strony, jak się wcześniej kupi) - Melbourne(samochód), po drodze węgorze na jeziorze Ballarat (ogromne i zawsze biorą). Z Melbourne na Tasmanię na 3-4 dni (prom).
W Wiktorii pojezdzimy po wybrzeżu.
Jak będziesz w jakiejś małej miejscowości (nie turystycznej), polecam odwiedziny w miejscowych barach.
Atmosfera niesamowita, kiepskie piwo i można zobaczyć i pogadać z prawdziwymi "oziorami".
Jest bezpiecznie, nigdy nikt mnie nie zaczepiał i większość może nieufna, ale zawsze mocno zaciekawiona.
Druga część podróży to plany na Carins i dalej. zobaczymy
W pojedynkę ciężko jest robić dużą trasę ze względu na koszty (wypożyczenie samochodu, paliwa-średnio ok.1.30 AUD)
Ale jak jestś kontaktowy to znajdziesz paczkę, a najlepiej szukać już na forach. Jest dużo Niemców, Holendrów i innych.
Jak coś, to pytaj.
pozdrawiam
olo
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tserafin
post Sep 13 2011, 01:31 PM
Post #8


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 29





Do fajnyolo:

Dziękuję za tak obszerne podzielenie się doświadczeniami smile.gif

Zdaję sobie sprawę z tego, że 3 tygodnie to zdecydowanie za mało na wszystko, o czym napisałem. Zakładam około 4 tygodni bez wspomnianej trasy Brisbane-Cairns, ewentualnie do 5 tygodni z tą trasą - myślę, że oba warianty są realne.

Co do kosztów to zdaję sobie sprawę, że nie będą małe, szczególnie teraz, gdy kurs AUD jest bardzo wysoko. Zobaczymy jak to będzie wyglądało za pół roku i później...

Z dodatkowych atrakcji, o których piszesz, to wędkowanie może by mnie zainteresowało, ale ogólnie nie mam doświadczenia. Myślę, że jeśli już, to będę próbował popływać na desce.

Towarzysza podróży będę poszukiwał, m.in. na forum Odyssei. A mógłbyś polecić inne fora, gdzie można spróbować znaleźć chętnych na taką wyprawę?

Pozdrawiam,
Tomek
Go to the top of the page
 
+Quote Post
fajnyolo
post Sep 13 2011, 07:55 PM
Post #9


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 8

Skąd: Warszawa




Nawiązując do pytania o fora, odpowiem że osobiście nigdy nie szukałem towarzyszy podróży, bo zawsze jechałem z drugą "połową"
Mam sporo znajomych w AU i zawsze planujemy coś przynajmniej 6 m-cy wcześniej.
Teraz jadę sam, ....bo tak.
Proponuję zajrzeć na http://lonelyplanet.com http://frommers.com http://www.backpackertours.com.au
Jest sporo, a ty masz dużo czasu do wyjazdu.
Ja skumałem się z Polakami z Adelajdy i jak przyjeżdżali do Polski to spędzałem z nimi kilka dni na mazurach, w tatrach itp. Teraz jak lecę, to wiem że mam towarzyszy na wyjazdy, minimalne koszty przemieszczania się itp.
I jeszcze jedno o naszych rodakach za granicą.
Krąży opinia że lepiej na zdjęciu.....itp.
Ja nie mam złych doświadczeń i uważam że jak jest się otwartym, i trzyma się pewien standard, to każdy będzie
życzliwy i pomocny w miarę swoich możliwości.
pozdrawiam
olo


Go to the top of the page
 
+Quote Post
henhen
post Sep 15 2011, 03:33 PM
Post #10


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 56

Skąd: Warszawa




Ja chyba odpuściłabym sobie Canberrę. Rejs do Manly w Sydney- poza widokiem klifów nic nadzwyczajnego.

W okolicach Cairns, nawet jeśli odwiedziśz Port Douglas, Daintree River, Cape Tribulation, czy Mossman Gorge z campervanem powinno ci wystarczyć 3 dni.

W zamian przeznaczyłabym więcej czasu na Great Ocean Road, albo faktycznie na trasę Brisbane- Cairns. Ja swietnie ten odcinek wspominam. Z reszta zdjecia i wrazenia możesz znaleźć tu: Australia

Odbicie z Sydney na Blue Mountains też uważam za świetny pomysł, jeśli wyruszysz rano możesz już być na szlaku- a widoki piękne. Wiele zależy od pogody, ale jeśli Ci dopisze, a dzień będzie długi, w jeden dzień zobaczysz wszystko co warte zobaczenia i następnego dnia będziesz już w drodze do Melbourne.


--------------------
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tkochanowski
post Sep 20 2011, 12:25 PM
Post #11


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 142

Skąd: Gdańsk




No to teraz ja zamieszam :-)

Skoro się jedzie taki świat drogi to warto zobaczyć rzeczy, których nie ma u nas. A ominąć to co jest podobnego.

Blue Mountains - absolutna szkoda czasu. Jedź w Karkonosze - fajniej :-) A nie trać dnia czy dwóch w Australii na takie średnie atrakcje. Ja byłem w Australii 4 miesiące i żałuję, że zmarnowałem czas na Blue Mountains.

Za to Grampiany są ciekawe. Jak będziesz miał auto wynajęte to rozbij się na dziko w lesie a gwarantowane masz towarzystwo kangurów :-) Masz to w Polsce? ;-) Jak mawiał Azbest w jednym z fimów?

Koło Melbourne jest Philip Island - tam są pingwiny oraz fajne klifowe wybrzeża. Warto. Great Ocean Road to rewelacja!

Sydney - kup sobie jednodniowy bilet na komunikację, który obejmuje także promy. Z wody najepsze widoki. Z plaży Malny można pójść na fajny spacer klifami - jak będziesz miał szczęście to zobaczysz surfujące na falach delfiny! Wieczorem popłyń z Darling Harbor - pięknei nocne panoramy miasta.

Nie wiem kiedy, ale w okolicach Adelaide można obserwować wieloryby. Ja widziałem na zach wybrzeżu i mało rzeczy jest w stanie przyćmić skaczące humpacki! Absolutna rewelacja!


Podsumowując - Sydney to fajne miasto. Melbourne też ale to tylko maisto. Canberra to znowu tylko miasto... Największe atrakcje Australii to przyroda, outback i absolutnie rewelacyjne parki narodowe, rafa koralowa. Szkoda czasu i kasy aby zobaczyć trzecie muzeum w czwartym mieście podobnym do Frankrutu czy Toronto. A takich cudów jak wyspy Whitsunday Islands, dżungla na Cape Tribulation czy Kakadu NP nie masz nigdzie w Europie. I pewnie nieszybko będziesz miał okazję zobaczyć. To jakby pojechać do Polski, zwiedzić Poznań, Kraków, Toruń, Warszawę i Wrocław. Ale nie pojechać w Tarty, na Hel, Mazury i Bieszczady... Szkoda trochę. A Australia bardzo dalek od nas i bardzo drogo...

TomeK
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tkochanowski
post Sep 20 2011, 01:07 PM
Post #12


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 142

Skąd: Gdańsk




Aaa, i jeszcze jedno .... twoja planowana trasa to wyjdzie kilka tys km. Jesteś pewien, że dasz radę w 3-4 tyg? Mi się wydaje że nei bardzo. To jakby planować trasę z Portugalii na Ukrainę jeszcze po drodze zachaczając o Norwegię i Włochy.... No, jak się jedzie czały czas autem to się da radę, ale żeby chociaż na pizze spokojnie w tych Włoszech wyskoczyć....

TomeK
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tserafin
post Sep 20 2011, 02:17 PM
Post #13


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 29





Do tkochanowski:

Dziękuję za "zamieszanie" smile.gif i zwrócenie uwagi na to, aby może zrezygnować z rzeczy bardziej typowych poświęcając czas tym bardziej niezwykłym - myślę, że to w pewnym zakresie zmieni moje plany...

W kwestii czasu trwania podróży bardziej zakładam 4-5 tygodni, jednak nie wszystko wtedy w jej ramach, o czym wspomniałem.


Po różnych wypowiedziach widać, że każdy ma inne spojrzenie na dane miejsca czy atrakcje. Będę starał się wyważyć Wasze opinie z moimi preferencjami i oczekiwaniami, aby opracować w miarę optymalny plan podróży...


Mam jeszcze kilka pytań uzupełniających:

1. Czy w okresie październik-listopad kąpiele w Morzu Koralowym są bezpieczne? Czytałem o jadowitych meduzach, które mogą się chyba pojawiać już w tym czasie... A jak jest z innymi niebezpiecznymi zwierzętami w morzu, np. rekinami?

2. Ile mniej więcej może wynosić średni dzienny koszt wyżywienia? Myślę o: śniadania i kolacje przygotowywane samodzielnie, obiad w jakiejś niedrogiej restauracji, bez ekstrawagancji, ale żeby czegoś ciekawego móc spróbować i nie chodzić głodnym smile.gif

3. Jakie parki narodowe i inne miejsca polecacie w NSW/Victoria?

4. Jakie miejsca, poza Whitsunday i Fraser Island, polecacie szczególnie na trasie Brisbane-Cairns?

5. Gdzie na trasie Brisbane-Cairns warto się zatrzymać na zażywanie kąpieli i uprawianie sportów wodnych?

Tomek
Go to the top of the page
 
+Quote Post
superneon
post Sep 20 2011, 10:53 PM
Post #14


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 658

Skąd: Warszawa




Potwierdzam Phillip Island jest warta odwiedzenia (choć płatna) te same małe pingwiny sa do obejrzenia za darmo na Południowej wyspie NZ.

1. Na morzy koralowym w zasadzie nie ma kąpielisk. Większość kurortów jest wyposażona w tzw. Laguny czyli szttuczne baseny wzdłuż wybrzeża - nie gorsze od może nawet mi się to podobało. Tam gdzie tego nie ma są wyznaczne kąpieliska z ratownikiem ograniczone siatką żeby sie meduzy nie dostały. A w jeszcze bardziej odludnych miejscach gdzie jakims cudem jest plaza, to wzdłuż niej co +/- 100m jest stolik z butelką octu żeby cię ktoś polał w razie poparzenia.

Praktykalia: Jeśli poparzy cię meduza i nie masz akurat octu pod ręką to musisz poprosić kolegę żeby się na ciebie wysikał smile.gif Musi to być niestety kolega. W moczu męskim są zawarte jakieś związki które neutralizują to poparzenie, damski ich nie posiada.

2. ceny usług były wysokie kiedy ja płaciłem za aud 2,6-2,7 teraz jak jest po 3,3-3,4 to podejrzewam że od rana do wieczora owsianka i mineralna. Jest na forum taki Andrze co mu się w Australii za 15 dolarów udało żyć i nawet coś zobaczył. Ja nie zeszłem poniżej 70. Także co kto lubi.

5. Mi się podobało w Airlie Beach - to taki przyjemny kurorcik, choć podejrzewam że jest więcej podobnych na tej trasie. Piękna marina, fajna laguna, i park z grillami (jak tego jeszcze nie wiesz to w prawie całej australii w parkach są poustawiane elektryczne grille na których mozna sobie coś na cieplo przygotować. budżetowa wersja restauracji self service:)


--------------------
www.niepowazni.blogspot.com
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tserafin
post Sep 21 2011, 11:49 AM
Post #15


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 29





Do superneon:

Czy te 70 $, o których piszesz, dotyczyło tylko wydatków na jedzenie, czy również innych? Zastanawiam się czy budżet średnio około 50 $ na dzień na jedzenie będzie wystarczający, i czy jest szansa, żeby jeszcze może coś z niego zostało...


Mam również pytanie odnośnie lokalnych wycieczek... Rozumiem, że problemu z dostępem do rafy koralowej w ten sposób nie ma. A czy wiecie jak jest np. z 2-3 dniowymi wycieczkami w okolicach Alice Springs (Kings Canyon, Ayers Rock, itp.)? Zastanawiam się, czy lepiej byłoby dołączyć do takiej zorganizowanej wycieczki, czy lepiej wynająć samochód i samemu zwiedzać tę okolicę... Co o tym myślicie?

Dzięki,
Tomek
Go to the top of the page
 
+Quote Post
superneon
post Sep 21 2011, 07:04 PM
Post #16


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 658

Skąd: Warszawa




70$ to było średnio już ze wszystkim. Z tym że +/- 3/4 noclegów w Australii to byli znajomi/CS/camper.

Szansa że wydasz mniej niż 50$ na samo jedzenie jest i to bardzo duża. Bez szaleństw smile.gif


My rafe robiliśmy z port douglas i cena za dzień jak pamiętam to było cos 100-120$/os. Tam rafa jest chyba najbliżej brzegu.

o Alice się nie wypowiem ale Ayers Rock jak się nie mylę jest jakieś 200km od Alice. Nie widzę przeciwskazań żeby to zrobić samemu. Przed Ayers rock i tak trzeba zapłacić za wejście do parku (piszę z pamięci, jak tak nie jest to niech mnie ktoś poprawi). Może w cenie są jakieś wycieczki z przewodnikiem o określonych godzinach. Byłoby to nawet naturalne w AU.


--------------------
www.niepowazni.blogspot.com
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tserafin
post Sep 26 2011, 08:34 AM
Post #17


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 29





A jak robicie z rezerwacją np. samochodu lub lokalnych biletów lotniczych - czy rezerwacje wykonujecie jeszcze przed przybyciem do Australii, czy już w trakcie podróżowania?

Być może rezerwacje wykonane przed przyjazdem dają większą gwarancję, ale z drugiej strony zmniejszają elastyczność, tak mi się wydaje... Jakie rozwiązania preferujecie i dlaczego?

Pozdrawiam,
Tomek
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tkochanowski
post Sep 26 2011, 10:20 AM
Post #18


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 142

Skąd: Gdańsk




Hej!

Z tym pływaniem, rekionami i meduzami... Trzeba się pytać miejscowych.

Meduzy chyba pojawiają się w listopadzie. Te, które szaleją na północy sa śmiertelnei neibezpieczne. Ocet czy sikanie na nie nie pomogą. One powodują zawały serca w kilka sekund po ukąszeniu. Więc nei dasz rady nawet na plaże wrócić.

Rekiny w nietórym miejscach są często - np. wokół Fraser Island pływanie jest dla mega odważnych (czytaj głupich), a w innych miejscach bardzo rzadko. Na rafach czesto są rekiny rafowe, niegroźne dla człowieka - to nawet atrakcja je spotkać - ciśnienie krwi od razu skacze do góry jak zobaczysz takie 1 do 1,5 metra z zębami ;-)

Jak znajdziesz piękną plażę z cudowną wodą i nikogo w około to NIE WCHODŹ DO WODY! ;-)

Na wyspie Fraser są przepiękne jeziora ze słodka wodą gdzie KONIECZNIE TRZEBA się wykąpać (zdjęcia tutaj: http://naszawyprawa.blox.pl/2008/01/Na-pol...ser-Island.html )

Po drodze Brisbane - Cairns jest jeszcze kurort Noosa Heads - bardzo fajne trasy trekkingowe wybrzeżem. Nie polecam Rainbow Beach (czy jakoś podobnie) - ot, zwykła plaża.

Co do rezerwacji - wypożyczenie samochodu zrób na miejscu. Jest sporo wypożyczalni, niektóre są bardzo atrakcyjne cenowo. Ja brałem albo w lokalnych albo w Budget.

Z kolei z biletami lotniczymi - tam praktycznie nie ma czegoś takiego jak last-minute. Im wcześniej kupisz tym taniej. Z Brisbane do Cairns wielu ludzi podróżuje autobusem - kupujesz taki bilet z okresloną ilością przystanków i zatrzymujesz się tam gdzie chcesz.

Z tego co pamiętam to noclegi kosztowały około 20 - 25 USD za osobę w Hostelu albo ok 20 za namiot na kempingu (my spaliśmy w namiocie). Jedzenie w supermarketach tylko troszkę droższe niż w Polsce - więc jak sam gotujesz to wyjdzie niedrogo. Ale za to jedzenie na miejście już sporo kosztuje. Za to wino taniutkie (i nei chodzi mi o płyny typu jabol) ;-)

TomeK
Go to the top of the page
 
+Quote Post
superneon
post Sep 26 2011, 02:57 PM
Post #19


Doświadczony globtroter
****

Grupa: Odyseusze
Postów: 658

Skąd: Warszawa




"Jedzenie w supermarketach tylko troszkę droższe niż w Polsce - więc jak sam gotujesz to wyjdzie niedrogo. Ale za to jedzenie na miejście już sporo kosztuje. Za to wino taniutkie (i nei chodzi mi o płyny typu jabol) ;-)"

Kiedy byłeś? Po ile było AUD wtedy? Teraz jest po 3,3 a ide o zakład że do końca roku będzie 3,6 (obym się mylił).

Jeśli chodzi o loty to my lecieliśmy tylko raz z Cairns do Sydney (Virgin coś tam i potem raz jeszcze nimi Auckland-CHC ale to już wychodzi poza temat) bilety kupione kilka dni przed wylotem. Cena nieszczególnie niska ale i nie powalająca - już teraz dokładnie nie pamiętam ale to było 400-500PLN z osobę w jedna stronę. Na niektórych trasach szczególnie tych które obsługuiwał tiger airways można było polatać teoretycznie całkiem tanio (jak sie upolowało bilet zawczasu, no nie był to ryanair ale cena konkurencyjna do trasy autobusem). jetstar i inne nie szalały z promocjami np. trasa Sydney - Auckland obsługiwana przez jetstar była tylko 100pln tańsza od lotu tą trasą a380 emirates. Jetstar leciał 737 bez bagażu i posiłku.


"Ocet czy sikanie na nie nie pomogą"
To po cholerę go rozkładają na plażach?

Dodam jeszcze o wynajmie samochodu. Do Cairns przyjechliśmy Camperem a potem zamieniliśmy na małego bzyczka żeby było taniej. W lokalnej wypożyczalni której nazwy nie pamiętam wynajleiśmy hyundai getza za 20-25$ dzień i tym bzyczkiem zjeździliśmy okolice aż do coocktown. Nie pamiętam już waszego planowanego terminu wyjazdu - pora deszczowa przychodzi jakoś w okolicy świąt bożego narodzenia, jeśli przyjeżdżacie tam później to 4x4 może być przydatny na niektórych dalszych trasach, jeśli będziecie w porze suchej to wystarczy taki bzyczek jak my mieliśmy, choć torpeda to to nie była.



--------------------
www.niepowazni.blogspot.com
Go to the top of the page
 
+Quote Post
tkochanowski
post Sep 27 2011, 10:42 AM
Post #20


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 142

Skąd: Gdańsk




Kiedy byłeś? Po ile było AUD wtedy? Teraz jest po 3,3 a ide o zakład że do końca roku będzie 3,6 (obym się mylił).

W pewnym stopni masz rację, ale wtedy AUD kosztował tyle co USD (czyli tak jak teraz). A po drugie - od tego czasu ceny żywności w Polsce też mocno wzrosły. Może i jest teraz drożej, ale nei wiem czy relacja cena w polsce do ceny w Oz się zmieniła znacząco. Wątpię. Ceny żywności (mięsa , mąki, kukurydzy) kształtują się na giełdach światowych i jak rosną w Oz to i w Polsce.



"Ocet czy sikanie na nie nie pomogą"
To po cholerę go rozkładają na plażach?

Pomoga na zwykłe meduzy, po których piecze. Ale nie na te małe świństwa - za wikipedią "are among the most venomous creatures in the world". Na północy w okresie meduzowym ludzie używają kombinezonów z lycry pokrywających praktycznie całe ciało. To chroni przez ukąszeniem.



T
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 

- Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 25th April 2017 - 05:03 PM