• Wersja angielska
  •  
  •  
  • Odyssei
  • Serwis roku
  • National Geographic
  • Traveler
  • Strona Główna Odyssei
  • Odyssei

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )


2 Stron V   1 2 >  
Reply to this topicStart new topic
> Maroko - czy jestem skazany na biuro podróży ?
Stanislaw1971
post May 9 2010, 05:36 PM
Post #1


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 4





Dzień dobry wszystkim czytam to forum od dłuższego czasu ale nie znalazłem wątku nurtującego mój problem , mianowicie czy jestem skazany na biuro podróży żeby zobaczyć Maroko i wydanie kwoty około 10 tyś zł za zwiedzenie Maroka z żoną i 7 letnim synem ,kwota raczej mnie przeraża jak na pobyt 8 dniowy za wycieczkę objazdową (raczej nie będzie mnie stać na taką kwotę 10 tyś zł + posiłki i inne sprawy).Przeczytałem kilka ciekawych sposobów na zwiedzanie Maroka na własną rękę , ale.... i tu się kwestia rozbiją o to że ani ja ani żona nie znamy żadnego języka obcego w nawet stopniu (cokolwiek zrozumieć).
Jak zarezerwować bilety ,jak sobie poradzić na lotnisku np: przy przesiadce w Niemczech Londynie czy innym mieście co z odnalezieniem odpowiedniego samolotu nadaniem bagażu itp rzeczami jak na miejscu wynająć samochód lub hotel ,czy jest to wszystko możliwe w ogóle , czy raczej nastawić się na jakieś biuro podróży i na wczasy pobytowe w granicach 5 tyś.Czekam na jakieś rady od podróżników .Wycieczkę - wczasy planuje raczej w przyszłym roku ,wszystko zależy od potrzebnych funduszy na około 14 dniowy wypad do Maroka
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Odyska
post May 9 2010, 05:36 PM
Post #


Miłośniczka podróży









Go to the top of the page
 
Quote Post
Krewetka
post May 9 2010, 06:17 PM
Post #2


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 1,124

Skąd: Gliwice/Warszawa




Szczerze mówiąc skoro to dopiero w przyszłym roku to może warto nauczyć się choć podstaw języka?

Wyjdzie taniej niż wydanie 10tyś na wycieczkę, a przyda się także przy kolejnych podróżach smile.gif

Inna opcja.... poszukać jakiś znajomych chętnych na wspólną podróż, a znających choć trochę język obcy.

Szczerze, zupełnie bez znajomości jakiegokolwiek języka, ja bym się raczej na rodzinne wakacje za granicą z dzieckiem nie wybrała.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Coelha
post May 9 2010, 06:52 PM
Post #3


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 997

Skąd: MS AGH Kraków;)




Z tym językiem w Maroku to też jest różnie bo ja akurat znam 3 języki obce a i tak praktycznie żadnego nie używałam bo tam trzeba znać francuski a tego akurat nie znam. Więc w większości wypadków rozmowy były raczej oparte na gestykulacji, jedynie w kilku miejscach można było użyć angielskiego.
Co do przesiadek to wystarczyło by nauczyć się kilku słów po angielsku dotyczących podróży i myślę że nie byłoby problemów. Zresztą np na lotnisku Londyn Stansted spotkałam się z tym że loty przylatujące z Polski były obsługiwane przez osoby mówiące po polsku. Ale tak jak Krewetka napisała-jeśli miałoby to być dopiero za rok zawsze można jakiś podstaw się nauczyć wink.gif
Wycieczki z biurem podróży na pewno są jakąś wygodą dla ludzi pracujących bo nie trzeba niczego załatwiać gdy się nie ma czasu ale akurat w tym wypadku naprawdę można by zaoszczędzić sporo kasy więc wyjazd na własną rękę na pewno byłby dużo tańszy i z pewnością ciekawszy wink.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Trotter
post May 9 2010, 10:51 PM
Post #4


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 215

Skąd: Kraków




Ja tam orłem i poliglotą nie jestem, ale co nieco trzeba znać, choćby w jednym języku. Angielski mało kto zna w Maroku ale podstawowe słówka to chyba znają na całym świecie. Resztę zawsze można domachać.
Myślę że najtaniej i najciekawiej będzie pojechać samochodem. Koszty podobne bez względu na ilość osób. Podstawowy koszt to paliwo, reszta to już niedużo. Zabudżetuj sobie paliwo na 10 000 km dodaj do tego parę Euro i w drogę. Dużo zobaczycie, przygoda jak się patrzy, jedzenie można zabrać albo kupować produkty po drodze i samemu przyrządzać. Mnie taka wyprawa wyszła około 6 000 trzy lata temu w prawdzie ale ceny się nie zmieniły.
Możesz też codziennie wrzucać do skarbonki równowartość paczki papierosów (jeśli palisz to masz motywację do rzucenia). za rok prawie będzie na wyjazd ;-)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
kachna__
post May 10 2010, 07:17 PM
Post #5


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 161

Skąd: Wrocław




Szczerze odradzam rezerwację wycieczki przez biuro podróży w kraje nie-europejskie, zwłaszcza jeśli chodzi o kraje tańsze niż Polska. Chcoaiż nie chodzi tu o kasę, ale o tzw. magię krajów wschodu (południa) smile.gif Jadąc z wycieczką jesteś skazany na chodzenie w grupie " za wszystkimi", zawsze będą Cię otaczać urlopowicze, nie doświadczysz uroku zgubienia się w krętych uliczkach mediny (starego miasta). Słyszałam od wielu osób uczestniczących w wycieczkach zoorganizowanych, że mają niedosyt zwiedzania mediny. Przykładowo w Fezie uliczki są tak ciasne, że grupa wycieczkowiczów idzie za przewodnikiem "gęsiego".
Jest jeszcze jedna sprawa: jeśli przewodnik prowadzi grupę do sklepu z pamiątkami, pamiętaj że ów przewodnik, będąc znajomym sprzedawcy, dostanie "kasę" za przyprowadzenie klientów.
Oczywiście wszystko zalezy od Ciebie i twojej żony tj. jak wolicie wypocząć (nicnierobienie)
Dobrym sprawdzianem jest samodzielne zoorganizowanie objazdowej, dłuższej wycieczki (paru dniowej) po Polsce z żoną i synem. Moim zdaniem to pierwszy krok do przygód, które możecie sami kreować.


--------------------
"Szczęście jest w dążeniu, nie w posiadaniu"
Go to the top of the page
 
+Quote Post
emes
post May 11 2010, 03:31 PM
Post #6


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 86





CYTAT(Stanislaw1971 @ May 9 2010, 05:36 PM) *
ani ja ani żona nie znamy żadnego języka obcego w nawet stopniu (cokolwiek zrozumieć).


Chłopie, nie panikuj. Moi rodzice też nie znają języków obcych, a od wieu lat podróżują. Co prawda po Europie, ale co to za różnica?

W Maroko jest bezpiecznie. Najwyżej oskubią Was trochę z grosza, ale na pewno nie bardziej niż biuro podróży. Z języków obcych funkcjonuje tam francuski i - na północy - hiszpański. Po dojechaniu do Fez straciłem więc możliwość prostej komunikacji, bo ja po arabsku i francusku nie umiem nic. Lokalni po angielsku czy hiszpańsku zazwyczaj też nie łapią nawet najprostszych zwrotów, więc pozostało machanie rękami wink.gif

To kraj turystyczny, więc nie ma możliwości, żebyście zostali np. w mieście bez noclegu. Baza jest potężna, zawsze coś się znajdzie.

Do tego czasu możesz się nauczyć podstaw jakiegoś języka. Francuski będzie OK, a jak się postarasz i pojedziesz tam z podstawowym słownictwem arabskim (ważne żeby dialekt marokański - mocno odmienny), to lokalna ludność będzie szczęśliwa i na pewno miło spędzisz czas. Język zawsze się przyda, to nie jest inwestycja na jeden raz, tylko na całe życie.

Koniecznie kup przewodnik. Poza informacjami niezbędnymi dla Was, będzie zawierał nazwy miejscowości, adresy hoteli, itp., które - szukając drogi - możesz komuś pokazać palcem. Nie orientuję się w polskojęzycznych publikacjach, ale na pewno coś jest.

A że masz obawy? Bardzo dobrze! Im więcej obaw, tym lepsza przygoda. Będziecie mieli co wspominać smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Coelha
post May 11 2010, 04:09 PM
Post #7


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 997

Skąd: MS AGH Kraków;)




CYTAT(emes @ May 11 2010, 02:31 PM) *
To kraj turystyczny, więc nie ma możliwości, żebyście zostali np. w mieście bez noclegu. Baza jest potężna, zawsze coś się znajdzie.


Każdy hotel ma naganiacza i właściwie nie trzeba szukać noclegów bo te zazwyczaj same się znajdują tongue.gif
Nie ma się co martwić. Jeśli się trochę wysili i poszuka to można znaleźć noclegi naprawdę taniej niż w pierwszym lepszym miejscu no i tutaj znając choćby podstawy języka angielskiego zawsze niższą cenę można wypertraktować wink.gif Czasami warto być wybrednym i należy pamiętać o tym że dobra cena to pół ceny tongue.gif A język zawsze można trochę potrenować przed wyjazdem. Wszystko jest do zrobienia.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Stanislaw1971
post May 11 2010, 07:00 PM
Post #8


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 4





Hej dzięki wszystkim za rady z nauka języka trochę mogę mieć problem bo pracuje na 2 etaty (to chęć wyjazdu do Maroka mnie do tego zmusiła ) co do poszukania kogoś kto sie też wybiera to na pewno dobry pomysł i na pewno z niego postaram się skorzystać
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Stanislaw1971
post May 11 2010, 07:10 PM
Post #9


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 4





CYTAT(Trotter @ May 9 2010, 09:51 PM) *
Możesz też codziennie wrzucać do skarbonki równowartość paczki papierosów (jeśli palisz to masz motywację do rzucenia). za rok prawie będzie na wyjazd ;-)

Moimi papierosami to właśnie jeżdżę (auto) tongue.gif to była właśnie silna motywacja do rzucenia palenia kasa za papierosy = rata na samochód
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Trotter
post May 12 2010, 09:30 AM
Post #10


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 215

Skąd: Kraków




CYTAT(Stanislaw1971 @ May 11 2010, 08:10 PM) *
Moimi papierosami to właśnie jeżdżę (auto) tongue.gif to była właśnie silna motywacja do rzucenia palenia kasa za papierosy = rata na samochód



No to powinieneś więcej palić ;-) Starczyłoby na samochód i wyjazd ;-)
No i znalazłem pozytyw palenia dużej ilości papierosów ;-)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
pilasia
post May 12 2010, 02:20 PM
Post #11


Miłośnik podróży
*

Grupa: Odyseusze
Postów: 17





Jeśli jeszcze macie rok, to jeśli dobrze przygotujesz się merytorycznie, będzie ok. Zakup przewodnik Pascala "Maroko" taki pomarańczowy z dłońmi z henną na okładce. Czytaj jak najwięcej opisów, for(ów?smile.gif Tak na wszelki wypadek, żeby być przygotowanym na pewne targowanie. Polecam stronę www.koniecswiata.net - tam może znajdziesz tańsze połączenia. Chociaż opcja z samochodem też jest dobrym pomysłem, gdyżnie wszędzie dojedzie się komunikacją publiczną.
Trochę spontaniczności, odpowiedzialności, odczytywanie mowy ciała włączy się też (prędzej czy później:))
2 lata temu w Indiach widziałam małżeństwo z Izraela podróżujące w ten sposób z dwójką dzieci ( 6 lat jedno, drugie ok 6 miesięcy) i gitarą na plecach. Na pewno nie zobaczysz tyle co z biurem podróży, ale radość odczuwania będzie znacznie większa, kiedy sami "upolujecie" coś do jedzenia, czy znajdziecie dach nad głowęsmile.gif) Gratuluję pomysłu!
Wróciłam w marcu z Maroko, gdzie byłam sama, jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości - służę smile.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Coelha
post May 12 2010, 03:55 PM
Post #12


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 997

Skąd: MS AGH Kraków;)




CYTAT(pilasia @ May 12 2010, 01:20 PM) *
Zakup przewodnik Pascala "Maroko" taki pomarańczowy z dłońmi z henną na okładce.


Przewodnika Pascala nie polecam!Najlepszy w tej kwestii byłby Lonely Planet ale jest po angielsku. Wiem że Bezdroża wydały przewodnik po Maroku i raczej będzie on lepszy od Pascala.

http://bezdroza.pl/przewodniki/Maroko_W_la...nych_medyn,3578
Go to the top of the page
 
+Quote Post
kachna__
post May 12 2010, 04:39 PM
Post #13


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 161

Skąd: Wrocław




Polecam przewodnik w którym sa zdjęcia najważniejszych zabytków. W razie zgubienia się (100%) w medinie: starasz się wymówić arabską nazwę i pokazujesz mieszkańcowi fotografię. Najczęściej, człowiek nie dość, że zaprowadzi was na miejsce, to jeszcze poleci coś dodatkowo:) W medinie (zwłaszcza w Fezie) pytaj o drogę tylko: policjantów, turystów( z mapami) i żona- kobiety.
W Fezie tanie są wyroby ze skóry: buty, portfele etc. elementy kute (czajniczki do herbaty!). W Marakeszu warto mocno się targować i kupić lampę (w google: "henna lamps")
Spokojnie z podstawami angielskiego dogadasz się z kupcami i mieszkańcami. Jeśli będziesz potrzebować zwroty grzecznościowe po marokańsku (+liczebniki), pisz.


--------------------
"Szczęście jest w dążeniu, nie w posiadaniu"
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Coelha
post May 12 2010, 06:46 PM
Post #14


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 997

Skąd: MS AGH Kraków;)




Zdarza się że na straganach to nawet po polsku mówią co jest dość zaskakujące. Biznes to oni potrafią kręcić-to im trzeba przyznać tongue.gif
Oczywiście nie można dać się zrobić w balona i trzeba się ostro targować o wszystko wszędzie. Czy to na sukach w Marakeszu czy w zwykłym "warzywniaku" tongue.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
ChillOutTravel
post May 12 2010, 09:03 PM
Post #15


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 1,395

Skąd: Kraków




CYTAT(Coelha @ May 12 2010, 07:46 PM) *
Oczywiście nie można dać się zrobić w balona i trzeba się ostro targować o wszystko wszędzie. Czy to na sukach w Marakeszu czy w zwykłym "warzywniaku" tongue.gif

Targowanie się to wręcz obowiązek. Sprzedawca byłby zniesmaczony gdyby turysta się nie targował. Mnie udało się zbić cenę 10x krotnie w Kairuanie ;-)

ale i w Polsce się targuję, z Kraka jestem, he he.


--------------------
wynajem autokarów, podróże czy snowboard. Urlop ? wczasy ? może tanie noclegi ? wyspy + chill out = beautiful voices
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Coelha
post May 12 2010, 09:14 PM
Post #16


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 997

Skąd: MS AGH Kraków;)




CYTAT(ChillOutTravel @ May 12 2010, 08:03 PM) *
ale i w Polsce się targuję, z Kraka jestem, he he.


A to jakiś taki krakowski zwyczaj przypisany do każdego Krakowianina??
Pierwszy raz o tym słyszę wink.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
emes
post May 13 2010, 12:41 AM
Post #17


Zapalony wędrowiec
**

Grupa: Odyseusze
Postów: 86





CYTAT(pilasia @ May 12 2010, 02:20 PM) *
Na pewno nie zobaczysz tyle co z biurem podróży,


Ja bym zaryzykował stwierdzenie, że zobaczy znacznie więcej smile.gif
Ale tak naprawdę to nie wiem, nigdy nie jechałem z biurem podróży.
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krewetka
post May 13 2010, 12:57 AM
Post #18


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 1,124

Skąd: Gliwice/Warszawa




CYTAT(emes @ May 13 2010, 01:41 AM) *
Ja bym zaryzykował stwierdzenie, że zobaczy znacznie więcej smile.gif
Ale tak naprawdę to nie wiem, nigdy nie jechałem z biurem podróży.

To chyba wszystko zalezy od tego co sie rozumie pod pojeciem "zobaczenia" smile.gif

Bo jesli komus zalezy glownie na tym by "odfajkowac" jak najwiecej miejsc to na objazdowce z biurem podrozy na pewno wiecej tych miejsc zobaczy... wink.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Coelha
post May 13 2010, 08:10 AM
Post #19


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 997

Skąd: MS AGH Kraków;)




CYTAT(Krewetka @ May 12 2010, 11:57 PM) *
To chyba wszystko zalezy od tego co sie rozumie pod pojeciem "zobaczenia" smile.gif

Bo jesli komus zalezy glownie na tym by "odfajkowac" jak najwiecej miejsc to na objazdowce z biurem podrozy na pewno wiecej tych miejsc zobaczy... wink.gif


To zależy. Na objazdówce z biurem podróży na pewno będzie mniej czasu na każde miejsce bo będzie się uzależnionym od jakiegoś tam harmonogramu. Jeśli się jedzie na własną rękę to zawsze można się zatrzymać kiedy się chce czy zostać gdzieś dłużej. Po prostu robi się to na co się ma w danej chwili ochotę. Ale jeśli przed wyjazdem się trochę to ogarnie i poczyta co nieco o wszystkim to też można wiele zobaczyć. A już na pewno jadąc gdzieś własnym autem można zobaczyć więcej niż z biurem podróży a przynajmniej nie jest się uzależnionym od życzeń wszystkich ludzi dookoła wink.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post
Krewetka
post May 13 2010, 09:43 AM
Post #20


Urodzony obieżyświat
*****

Grupa: Odyseusze
Postów: 1,124

Skąd: Gliwice/Warszawa




Pełna zgoda smile.gif Nie ulega chyba kwestii, że większość z nas tutaj na tym forum zdecydowanie preferuje jednak podróżowanie na własną rękę... właśnie dlatego, że można robić co się chce, gdzie się chce i tak długo jak się chce wink.gif
Go to the top of the page
 
+Quote Post

2 Stron V   1 2 >
Reply to this topicStart new topic
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:

 

- Wersja Lo-Fi Aktualny czas: 3rd September 2014 - 12:44 AM