Maroko - czy jestem skazany na biuro podróży ? |
|
|
|
|
May 9 2010, 04:36 PM
|
Miłośnik podróży

Grupa: Odyseusze
Postów: 4

|
Dzień dobry wszystkim czytam to forum od dłuższego czasu ale nie znalazłem wątku nurtującego mój problem , mianowicie czy jestem skazany na biuro podróży żeby zobaczyć Maroko i wydanie kwoty około 10 tyś zł za zwiedzenie Maroka z żoną i 7 letnim synem ,kwota raczej mnie przeraża jak na pobyt 8 dniowy za wycieczkę objazdową (raczej nie będzie mnie stać na taką kwotę 10 tyś zł + posiłki i inne sprawy).Przeczytałem kilka ciekawych sposobów na zwiedzanie Maroka na własną rękę , ale.... i tu się kwestia rozbiją o to że ani ja ani żona nie znamy żadnego języka obcego w nawet stopniu (cokolwiek zrozumieć). Jak zarezerwować bilety ,jak sobie poradzić na lotnisku np: przy przesiadce w Niemczech Londynie czy innym mieście co z odnalezieniem odpowiedniego samolotu nadaniem bagażu itp rzeczami jak na miejscu wynająć samochód lub hotel ,czy jest to wszystko możliwe w ogóle , czy raczej nastawić się na jakieś biuro podróży i na wczasy pobytowe w granicach 5 tyś.Czekam na jakieś rady od podróżników .Wycieczkę - wczasy planuje raczej w przyszłym roku ,wszystko zależy od potrzebnych funduszy na około 14 dniowy wypad do Maroka
|
|
|
|
|
|
|
Odyska
|
May 9 2010, 04:36 PM
|

Miłośniczka podróży

|
|
|
|
|
|
|
|
|
May 10 2010, 06:17 PM
|

Zapalony wędrowiec
 
Grupa: Odyseusze
Postów: 159
Skąd: Wrocław

|
Szczerze odradzam rezerwację wycieczki przez biuro podróży w kraje nie-europejskie, zwłaszcza jeśli chodzi o kraje tańsze niż Polska. Chcoaiż nie chodzi tu o kasę, ale o tzw. magię krajów wschodu (południa)  Jadąc z wycieczką jesteś skazany na chodzenie w grupie " za wszystkimi", zawsze będą Cię otaczać urlopowicze, nie doświadczysz uroku zgubienia się w krętych uliczkach mediny (starego miasta). Słyszałam od wielu osób uczestniczących w wycieczkach zoorganizowanych, że mają niedosyt zwiedzania mediny. Przykładowo w Fezie uliczki są tak ciasne, że grupa wycieczkowiczów idzie za przewodnikiem "gęsiego". Jest jeszcze jedna sprawa: jeśli przewodnik prowadzi grupę do sklepu z pamiątkami, pamiętaj że ów przewodnik, będąc znajomym sprzedawcy, dostanie "kasę" za przyprowadzenie klientów. Oczywiście wszystko zalezy od Ciebie i twojej żony tj. jak wolicie wypocząć (nicnierobienie) Dobrym sprawdzianem jest samodzielne zoorganizowanie objazdowej, dłuższej wycieczki (paru dniowej) po Polsce z żoną i synem. Moim zdaniem to pierwszy krok do przygód, które możecie sami kreować.
--------------------
"Szczęście jest w dążeniu, nie w posiadaniu"
|
|
|
|
|
|
|
|
May 11 2010, 02:31 PM
|
Zapalony wędrowiec
 
Grupa: Odyseusze
Postów: 72

|
CYTAT(Stanislaw1971 @ May 9 2010, 05:36 PM)  ani ja ani żona nie znamy żadnego języka obcego w nawet stopniu (cokolwiek zrozumieć). Chłopie, nie panikuj. Moi rodzice też nie znają języków obcych, a od wieu lat podróżują. Co prawda po Europie, ale co to za różnica? W Maroko jest bezpiecznie. Najwyżej oskubią Was trochę z grosza, ale na pewno nie bardziej niż biuro podróży. Z języków obcych funkcjonuje tam francuski i - na północy - hiszpański. Po dojechaniu do Fez straciłem więc możliwość prostej komunikacji, bo ja po arabsku i francusku nie umiem nic. Lokalni po angielsku czy hiszpańsku zazwyczaj też nie łapią nawet najprostszych zwrotów, więc pozostało machanie rękami  To kraj turystyczny, więc nie ma możliwości, żebyście zostali np. w mieście bez noclegu. Baza jest potężna, zawsze coś się znajdzie. Do tego czasu możesz się nauczyć podstaw jakiegoś języka. Francuski będzie OK, a jak się postarasz i pojedziesz tam z podstawowym słownictwem arabskim (ważne żeby dialekt marokański - mocno odmienny), to lokalna ludność będzie szczęśliwa i na pewno miło spędzisz czas. Język zawsze się przyda, to nie jest inwestycja na jeden raz, tylko na całe życie. Koniecznie kup przewodnik. Poza informacjami niezbędnymi dla Was, będzie zawierał nazwy miejscowości, adresy hoteli, itp., które - szukając drogi - możesz komuś pokazać palcem. Nie orientuję się w polskojęzycznych publikacjach, ale na pewno coś jest. A że masz obawy? Bardzo dobrze! Im więcej obaw, tym lepsza przygoda. Będziecie mieli co wspominać
|
|
|
|
|
|
|
|
May 11 2010, 06:00 PM
|
Miłośnik podróży

Grupa: Odyseusze
Postów: 4

|
Hej dzięki wszystkim za rady z nauka języka trochę mogę mieć problem bo pracuje na 2 etaty (to chęć wyjazdu do Maroka mnie do tego zmusiła ) co do poszukania kogoś kto sie też wybiera to na pewno dobry pomysł i na pewno z niego postaram się skorzystać
|
|
|
|
|
|
|
|
May 11 2010, 06:10 PM
|
Miłośnik podróży

Grupa: Odyseusze
Postów: 4

|
CYTAT(Trotter @ May 9 2010, 09:51 PM)  Możesz też codziennie wrzucać do skarbonki równowartość paczki papierosów (jeśli palisz to masz motywację do rzucenia). za rok prawie będzie na wyjazd ;-) Moimi papierosami to właśnie jeżdżę (auto)  to była właśnie silna motywacja do rzucenia palenia kasa za papierosy = rata na samochód
|
|
|
|
|
|
|
|
May 12 2010, 08:30 AM
|

Zapalony wędrowiec
 
Grupa: Odyseusze
Postów: 160
Skąd: Kraków

|
CYTAT(Stanislaw1971 @ May 11 2010, 08:10 PM)  Moimi papierosami to właśnie jeżdżę (auto)  to była właśnie silna motywacja do rzucenia palenia kasa za papierosy = rata na samochód No to powinieneś więcej palić ;-) Starczyłoby na samochód i wyjazd ;-) No i znalazłem pozytyw palenia dużej ilości papierosów ;-)
|
|
|
|
|
|
|
|
May 12 2010, 01:20 PM
|
Miłośnik podróży

Grupa: Odyseusze
Postów: 17

|
Jeśli jeszcze macie rok, to jeśli dobrze przygotujesz się merytorycznie, będzie ok. Zakup przewodnik Pascala "Maroko" taki pomarańczowy z dłońmi z henną na okładce. Czytaj jak najwięcej opisów, for(ów?  Tak na wszelki wypadek, żeby być przygotowanym na pewne targowanie. Polecam stronę www.koniecswiata.net - tam może znajdziesz tańsze połączenia. Chociaż opcja z samochodem też jest dobrym pomysłem, gdyżnie wszędzie dojedzie się komunikacją publiczną. Trochę spontaniczności, odpowiedzialności, odczytywanie mowy ciała włączy się też (prędzej czy później:)) 2 lata temu w Indiach widziałam małżeństwo z Izraela podróżujące w ten sposób z dwójką dzieci ( 6 lat jedno, drugie ok 6 miesięcy) i gitarą na plecach. Na pewno nie zobaczysz tyle co z biurem podróży, ale radość odczuwania będzie znacznie większa, kiedy sami "upolujecie" coś do jedzenia, czy znajdziecie dach nad głowę  ) Gratuluję pomysłu! Wróciłam w marcu z Maroko, gdzie byłam sama, jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości - służę
|
|
|
|
|
|
|
|
May 12 2010, 11:41 PM
|
Zapalony wędrowiec
 
Grupa: Odyseusze
Postów: 72

|
CYTAT(pilasia @ May 12 2010, 02:20 PM)  Na pewno nie zobaczysz tyle co z biurem podróży, Ja bym zaryzykował stwierdzenie, że zobaczy znacznie więcej  Ale tak naprawdę to nie wiem, nigdy nie jechałem z biurem podróży.
|
|
|
|
|
|
1 Użytkowników czyta ten temat (1 Gości i 0 Anonimowych użytkowników)
0 Zarejestrowanych:
|