Annapurna Dream
Najnowsze wieści z himalajskiej wyprawy Kingi Baranowskiej i Piotra Pustelnika
Annapurna (8091 m n.p.m.) to dziesiąty co do wysokości szczyt ziemi, położony w Himalajach Nepalu. Annapurna należy do niskich ośmiotysięczników, jednak jest zaliczana do gór bardzo trudnych i niebezpiecznych. Do 2005 roku zarejestrowano zaledwie 103 wejścia na wierzchołek główny. Masyw Annapurny jest bardzo rozległy.
Jest to pierwszy ośmiotysięcznik zdobyty przez człowieka - w 1950 roku szczyt po ciężkiej walce osiągnęli Maurice Herzog i Louise Lachenal, Francuzi.
Do tej pory na głównym wierzchołku Annapurny stanęło 8 osób z Polski. Pierwsi to Artur Hajzer i Jurek Kukuczka, którzy weszli na szczyt zimą w 1987 roku.

Źródło: www.kingabaranowska.com
11.03.2010
Dzisiaj wieczorem wyruszyliśmy w Himalaje. Na lotnisku dołączył do nas słowacki himalaista Peter Hamor. Miejmy nadzieje, że tym razem Annapurna będzie dla nas łaskawa. Trzymajcie kciuki !!!

Źródło: www.kingabaranowska.com
13.03.2010
Wczoraj dotarlismy do Kathmandu: ja, Piotr Pustelnik i Peter Hamor (Slowacja). Dzis dolaczyl do nas Horia Colibasanu (Rumunia). Na Pumori razem z nami baze dzielic beda: Sergey Bogomolov (Rosja), Evgeny Vinogradskiy (Rosja) oraz Joao Garcia (Portugalia).
Spotkalismy sie juz wszyscy. W zasadzie moznaby sie porozumiewac po rosyjsku, ale Horia rozumie w tym jezyku niewiele, a Jao - nic. Z kolei Rosjanie niekoniecznie wszystko rozumieja po angielsku. Tak wiec w tej chwili przy stole ja, Piotr i Peter szybko musimy sie przestawiac na ktorys z tych jezykow, by rozmowa szla wartko.
A w Kathmandu... wpada sie w potworny kociol, gwar i wir. Do tego milion formalnosci, negocjacje, pakowanie, zakupy... jestesmy 'w malym amoku'. Chyba nie lubie tych dni tutaj, przed wyprawa. Ma sie ochote jak najszybciej stad uciec i zaczac juz ekspedycje.
W KTM mam praktycznie caly swoj ekwipunek, trzymam go w beczkach. Bylam tu niecale piec miesiecy temu. Dzis wydobylam go z depozytu i patrze, co nalezy uzupelnic, co zabrac na Pumori, a co pojdzie z tragarzami (w tym czasie gdy my bedziemy na Pumori) do bazy pod Annapurne. Jutro kolejny dzien pakowania, wydobycie cargo (co nie jest latwe, oskubia nas znowu z kasy), w ktorym wyslalismy m.in. polskie jedzenie oraz spotkanie z Miss Hawley. Jutro w Nepalu dzien roboczy, bo tu sobota jest dniem swiatecznym.
Więcej zdjęć i relacji na: www.kingabaranowska.com









































