Patronat Odyssei: Aconcagua 2009
Przeczytaj zapowiedź wyprawy na najwyższy szczyt Ameryki Południowej

Wyprawa Aconcagua 2009
na najwyższy szczyt południowej części Nowego Świata,skolonizowanego przez hiszpańskich konkwistadorów,a jednocześnie najwyższą górę położoną poza Azją
Projekt wyprawy
Wyprawa Aconcagua 2009 to pięć tygodni polskiej zimy w dwóch krajach Ameryki Południowej – Chile i Argentynie. To spotkania z interesującymi ludźmi, ciekawą kulturą i siłami natury. To wreszcie przełamywanie naszych słabości podczas trekkingu w pięknych, dzikich i niebezpiecznych Andach.
Najważniejszym punktem naszej wyprawy będzie wejście na Aconcaguę (6962 m.n.p.m.), najwyższą górę Ameryki Południowej, a jednocześnie najwyższą górę na półkuli południowej, na półkuli zachodniej i najwyższą górę poza Azją. Planujemy pokonać drogę pierwszej polskiej wyprawy andyjskiej z 1934 roku przez Lodowiec Polaków.
Cele wyprawy
Podczas wyprawy chcielibyśmy zrealizować następujące cele:
- kilkudniowy trekking aklimatyzacyjny;
- wejście na Cerro Aconcagua, najwyższą górę położoną poza Azją;
- bliższe poznanie kultury, powstałej z zetknięcia kultury i obyczajów rdzennych Indian z kulturą hiszpańską, która w XIX w. dała światu tango – taniec, który jest duszą Argentyny;
- rafting na jednej z górskich rzek w regionie Mendozy.
Aconcagua położona w argentyńskiej prowincji Mendoza pośrodku rezerwatu przyrody, Parque Provincial Aconcagua, jest jednym ze szczytów wchodzących w skład „Korony Ziemi”. Jej nazwa ma prawdopodobnie kilka źródeł: Ajmarowie nazywali górę Kon-Kawa (Śnieżny Szczyt), ludność z plemienia Araucano w Chile używała nazwy pochodzącej od jednej z rzek Aconca-Hue (Ta, Która Przypływa Z Drugiej Strony), a ludność Quechua – Akon-Kahauk (Kamienny Strażnik). Szczyt jest pokryty śniegiem, a najczęściej przedstawiana na fotografiach południowa ściana to 3000 metrów lodu i skały. Wydaje się, że Góra wyrasta niedaleko od drogi, ale w rzeczywistości jest to złudzenie spowodowane czystym górskim powietrzem.
Zdecydowana większość wypraw do wejścia wybiera Drogę Normalną od północnego-zachodu. Droga ta nie przedstawia większych trudności wspinaczkowych, jest natomiast wymagająca fizycznie i psychicznie ze względu na pokonywane odległości i wysokość. W 1934 roku pierwsza polska wyprawa andyjska (S. Daszyński, K. Jodko-Narkiewicz, S. Osiecki i W. Ostrowski) wytyczyła nową drogę na szczyt od strony wschodniej przez lodowiec, który obecnie nosi nazwę Lodowca Polaków (Ventisquero de loc Polacos). Droga ta jest bardziej wymagająca technicznie, wiąże się ze wspinaczką lodowcową po lodowcu o nachyleniu od 40 do 50 stopni (w przypadku wariantu przez Lodowiec Polaków „na wprost”) i z wejściem na szczyt po grani z krótką znaczącą ekspozycją. Trzecim często wybieranym wariantem jest połączenie obu dróg – podejście doliną Las Vacas i trawers do Drogi Normalnej na wysokości ok. 5800 m.n.p.m., przed Lodowcem Polaków (droga ta nosi nazwę Fałszywej Drogi Polaków – Falso Polaco). Pozostałe drogi są o wiele trudniejsze i o wiele bardziej niebezpieczne – przede wszystkim drogi prowadzące potężną 3000-metrową lodowo-skalną ścianą południową.
Plan wyprawy
Przed główny punktem wyprawy – próbą wejścia na szczyt Aconcagua – planujemy trekking aklimatyzacyjny (ok. 10 dni) w Chile lub w Argentynie. Wstępnie jako regiony do takiego trekkinggu wytypowaliśmy okolice El Plomo (5430 m.n.p.m.) w Chile i region Vallecitos w Argentynie (z najwyższym szczytem El Plata – ok. 6300 m.n.p.m.), ale ostateczna decyzja nie została jeszcze podjęta. Żeby dobrze zaaklimatyzować się do najważniejszego punktu wyprawy podczas trekkingu chcemy wejść na pięcio- lub sześciotysięcznik.
Aconcagua po raz pierwszy została zdobyta przez brytyjską wyprawę FitzGerald’a, której szwajcarski przewodnik, M. Zurbrigen, stanął na szczycie samotnie 14 stycznia 1897 roku po wejściu Drogą Normalną. W roku 1934 polska wyprawa wytyczyła nową drogę od strony wschodniej, która nosi obecnie nazwę Drogi przez Lodowiec Polaków.
Naszym celem jest powtórzenie tej właśnie drogi, a następnie zejście Drogą Normalną lub Drogą Falso Polaco. Nasza droga zaczyna się w Punta de Vacas i prowadzi w górę Doliny Las Vacas do Plaza Argentina (4200 m.n.p.m.), obozu bazowego. Następnie między stromymi penitentami pnie się do Obozu I na wysokości ok. 4900 m.n.p.m. Stąd droga prowadzi piargiem aż do żebra, które wyprowadza do Obozu II na wysokości 5800-5900 m.n.p.m. Z tego miejsca na szczyt najczęściej wchodzi się w ciągu jednego dnia, przez Lodowiec Polaków, mijając po lewej stronie skałę Piedra Bandera na wysokości 6400 m.n.p.m., przy której Lodowiec osiąga nachylenie ok. 40 stopni. Końcówka Drogi biegnie wschodnia granią z wieloma fałszywymi szczytami i krótkim mocno eksponowanym odcinkiem.
Na zakończenie wyprawy planujemy jedno- lub dwudniowy rafting na jednej z górskich rzek w prowincji Mendoza (Mendoza, Tunuyan, Diamante, Atuel albo Grande) oraz zwiedzanie argentyńskiej stolicy – Buenos Aires.
Uczestnicy wyprawy
Asia Nowosadzka: moja pasja podróżowania bierze się z ciekawości świata, innych kultur i ludzi. Jestem absolwentką Wydziału Architektury Politechniki Warszawskiej; obecnie pracuję jako architekt w Apa Wojciechowski architekci. Moją drugą wielką pasją, zaraz po górach, jest fotografia - praktycznie nigdy nie rozstaję się z aparatem, którym utrwalam spotykanych w podróżach ludzi i najciekawsze budowle i detale architektoniczne; w grafiku zawsze znajdzie się również miejsce dla koni
Jarek Gryczka: z górami związany praktycznie od zawsze (pochodzę przecież z Beskidu Śląskiego, więc to do czegoś zobowiązuje). Jestem absolwentem kierunku finanse i bankowość na warszawskiej SGH; obecnie zgodnie z wykształceniem pracuję w jednym z polskich banków. Poza wyprawami pieszymi uwielbiam zdobywać górskie szczyty na rowerze górskim, pokonywać krótsze i dłuższe drogi wspinaczkowe w skałach, a zimą szusować na nartach. Poza górami zaczytuję się powieściami fantasty i książkami detektywistycznymi.

Wspólnie przemierzyliśmy wszystkie chyba szlaki Beskidów, Karkonoszy, Tatr (polskich i słowackich) oraz Małej i Wielkiej Fatry. W 2007 roku spędziliśmy cały listopad w Nepalu, gdzie na trzy tygodnie wyprawiliśmy się na trekking w regionie Khumbu (okolice Mt. Everest), podczas którego weszliśmy na Lobuche East (6090 m.n.p.m.); do szczytu Island Peak (6189 m.n.p.m.) zabrakło nam 90 metrów… Sierpień 2008 roku spędziliśmy na wyprawie do Turcji w pasma górskie Aladaglar i Kačkar (z wejściem na drugi co do wysokości szczyt Turcji – Kačkar Dagi 3937 m.n.p.m.).
Zapraszamy na naszą stronę wyprawową: www.j2explorers.republika.pl
Zdjęcia z naszych poprzednich wypraw można oglądać na stronie: www.flickr.com/joa_n
Sponsorzy wyprawy:
ING BANK ŚLĄSKI SA

APA Wojciechowski Architekci
"AJTT" T. Nowosadzki
F.H. "MONIMEX" Krzysztof Boguski
-
W stronę słońca
Jeśli wysokość Chimborazo mierzyć od środka Ziemi jest ona większa niż w przypadku Mount Everest czy K2. Stojąc na szczycie jest się naprawdę blisko słońca – ponad 2.200 m bliżej niż będąc na najwyższym szczycie Himalajów. Zresztą do 1820r. Chimborazo był uważany za najwyższy szczyt świata... -
-







































